Pewnie od wczoraj z wypiekami na twarzy ukradkiem układacie swoje festiwalowe grafiki, próbując wybrać między wielkimi tytułami z Pokazów Galowych, sekcji Mistrzynie, Mistrzowie, a nowatorskimi filmami z Międzynarodowego Konkursu Nowe Horyzonty. Rozumiemy ten ból głowy, ale nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie dołożyli Wam dylematów, bo czym byłyby Nowe Horyzonty bez zestawu wyjątkowych pokazów specjalnych? W tym roku przygotowaliśmy filmowe odkrycia i wydarzenia organizowane we współpracy ze znakomitymi gośćmi, które zasługują na Waszą szczególną uwagę.
Przypominamy, że już jutro (w czwartek, 9 lipca) o godzinie 12:00 w samo południe rusza sprzedaż biletów na pojedyncze seanse oraz dostępów do pokazów online. Z kolei w piątek ogłosimy pełną listę gości, którzy za nieco ponad dwa tygodnie odwiedzą Wrocław. Zanim jednak rzucicie się w wir zakupów, przyjrzyjmy się bliżej wydarzeniom specjalnym, o których dotąd nie mieliśmy okazji mówić szerzej.
Lola Montès i SpoilerMaster
To żaden spoiler, że Nowe Horyzonty i Michał Oleszczyk tworzą zgrany duet. Ponownie łączymy siły z wykładowcą Wydziału „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego i twórcą podkastu SpoilerMaster, by przypomnieć wybitny klasyk. Mowa o specjalnym pokazie Loli Montès (1955) – ostatniego dzieła w karierze Maxa Ophülsa. Nakręcony w przepięknym Technikolorze i szerokim formacie CinemaScope film biograficzny opowiada o legendarnej tancerce, pisarce, kurtyzanie i kobiecie wyprzedzającej swój czas.
Tytuł ten, uznany przez Andrew Sarrisa za najlepszy w historii kina, zrealizował reżyser, który pozostawał idolem między innymi Stanleya Kubricka (w całej twórczości tego ostatniego jest mnóstwo śladów Ophülsowskich). Co więcej, już 23 lipca, czyli w dzień otwarcia festiwalu, premierę będzie miał specjalny odcinek SpoilerMastera poświęcony temu filmowi.

Lola Montès, reż. Max Ophüls
Trzy oblicza Fredericka Wisemana
W tym roku pożegnaliśmy jednego z największych mistrzów kina dokumentalnego. Trzy wybrane tytuły Fredericka Wisemana, które choć rozrzucone po różnych sekcjach, razem tworzą spójną całość, za sprawą zapowiedzi Erica Hynesa, który współpracował z reżyserem.
Dyskretnie kąśliwy portret kurortu w Kolorado u progu lat 90. Wiseman jak zawsze patrzy ze wszystkich stron – na luksusowy wypoczynek, edukację, turystów oraz mieszkańców. Te kontrastowe zestawienia mówią więcej niż odautorski komentarz, a pozornie błaha aktywność potrafi niespodziewanie urosnąć do rangi społecznej metafory.

Aspen, reż. Frederick Wiseman
Uważny, wielowymiarowy obraz urzędu, do którego trafiają najbardziej pokrzywdzeni i zdesperowani obywatele. Reżyser stopniowo ukazuje widzom przytłaczającą rzeczywistość klaustrofobicznego nowojorskiego urzędu z jego licznymi pokojami rozmów i poczekalniami. To właśnie tam Wiseman uchwycił jedne z najbardziej dramatycznych chwil i najbardziej niezapomnianych twarzy w historii dokumentu.

Opieka społeczna, reż. Frederick Wiseman
Nowy Jork zawsze był dla reżysera najważniejszy, a Central Park to pejzażowy portret zbiorowy ikonicznej przestrzeni publicznej, używanej przez ludzi z różnych środowisk i romantyzowanej na całym świecie. W tym zamaszyście zrealizowanym dokumencie widzimy codzienność nowojorczyków, ale Wiseman obserwuje też systemy podtrzymujące to wspólne dobro.

Central Park, reż. Frederick Wiseman
Portret pokolenia: Widzę budynki upadające niczym błyskawice
W sekcji Mistrzynie, Mistrzowie zaprezentujemy film Widzę budynki upadające niczym błyskawice w reżyserii Clio Barnard. Ten nagrodzony w Cannes przez publiczność obraz opowiada o piątce trzydziestolatków z robotniczego osiedla w Birmingham, których wieloletnia przyjaźń zostaje wystawiona na próbę przez dorosłość i codzienną walkę o przetrwanie. To zakorzenione w tradycji loachowskiej kino celnie punktuje współczesny kryzys mieszkaniowy oraz brak perspektyw życiowych dla młodego pokolenia. Po seansie w dniu 27 lipca o godz. 16:00 (KNH 9) zapraszamy na DKF Immersja, podczas którego przyjrzymy się portretowi pokolenia milenialsów i klasy pracującej oraz porozmawiamy o gentryfikacji, która krzyżuje plany młodych dorosłych nie tylko w Wielkiej Brytanii.

Widzę budynki upadające niczym błyskawice, reż. Clio Barnard
Wybór laureata Nagrody im. Krzysztofa Mętraka: Na spalonym
Sporo z nas żyje teraz wielkimi sportowymi emocjami i zanim wystartuje festiwal, poznamy już nowego mistrza świata w piłce nożnej. My od dawna znamy wynik innego ważnego konkursu, a teraz odkrywamy też filmowy wybór jego triumfatora. Jak co roku film wybrała osoba zwycięska w Konkursie im. Krzysztofa Mętraka – tym razem jego laureat, Kacper Rydzewski. Przed seansem odbędzie się uroczysta gala wręczenia nagród, a zaraz po niej zobaczymy na dużym ekranie słynny, przewrotny sportowy dramat polityczny.

Na spalonym, reż. Jafar Panahi
Zestaw Alego Cherriego
W programie pokazów specjalnych nie mogło zabraknąć powrotu jednego z najbardziej intrygujących przyjaciół naszego festiwalu. Ali Cherri – urodzony w Libanie reżyser, scenarzysta, malarz i artysta wizualny, którego Tamę oglądaliśmy w Konkursie Głównym podczas 22. edycji NH – wraca do Wrocławia z unikalnym zestawem dwóch filmów.
Cherri to twórca o niezwykle wyrazistym głosie, nagrodzony Srebrnym Lwem na Biennale Sztuki w Wenecji (a polska publiczność może kojarzyć jego prace z wystaw w CSW Zamku Ujazdowskim czy galerii Raster).
W swojej twórczości artysta bezkompromisowo zajmuje się tematami politycznej przemocy i jej wpływu na ludzką psychikę oraz ciało. Temat ten rymuje się z rzeczywistością w sposób porażający i tragiczny – zaledwie kilka miesięcy temu, w kwietniu, reżyser podjął głośną walkę prawną w Paryżu w związku z atakiem w Libanie, w którym zginęli jego rodzice. Na festiwalowym pokazie specjalnym zobaczymy dwa dzieła, w których surowy realizm zderza się z onirycznością: Strażnika i Wartownika.

Wartownik, reż. Ali Cherii
Wokół pamięci: Selekcja Marcina Pieńkowskiego i zespołu
To pierwsza edycja festiwalu bez Marcina Pieńkowskiego w roli dyrektora. Chcemy mu podziękować za serce, talent i energię włożone w kierowanie festiwalem i działem dystrybucji, który prowadził wraz z Pauliną Jaroszewicz i Janem Lubaczewskim. Zamiast laurki, dedykujemy Marcinowi trzy filmy z repertuaru SNH, które łączy temat wspomnień i pamięci. Zapraszamy Was na te wyjątkowe seanse, jedną z rzadkich okazji, by zobaczyć Metamorfozę ptaków, Memorię i Małą mamę na dużym ekranie.
Ośmioletnią Nelly poznajemy w momencie, gdy dowiaduje się o śmierci swojej babci. Dziewczynka nie tylko przeżywa własną żałobę, lecz także przygląda się emocjom targającym całą rodziną. Zaskakująca dojrzałość łączy się u niej z dziecięcą wiarą w potęgę wyobraźni. Nic więc dziwnego, że na drodze dziewczynki w pewnym momencie staje rówieśniczka łudząco podobna do niej samej. Sciamma przygląda się temu niecodziennemu spotkaniu z zaciekawieniem i czułością, bo Mała mama to nic innego, jak spełniona fantazja o zaprzyjaźnieniu się z własnym rodzicem.

Mała mama, reż. Céline Sciamma
Huk. Metaliczny, przeszywający. Taki dźwięk prześladuje Jessicę (Tilda Swinton), zaskakując ją w najmniej spodziewanych momentach podróży po Kolumbii. Opowieść o pamięci indywidualnej i zbiorowej, o niewidzialnym pomoście między teraźniejszością i przeszłością oraz współczesnym świecie, który wydaje się sztuczny. Film-sen, film-odyseja, unikalne doświadczenie zmysłowe, dźwiękowe i duchowe, które pozostaje w widzu na zawsze.

Memoria, reż. Apichatpong Weerasethakul
Autobiograficzna, lecz niestroniąca od fikcji wędrówka przez losy trzech pokoleń, w której poza aktorami na ekranie pojawiają się również członkowie rodziny reżyserki – i ona sama. Celem tej poetycznej refleksji genealogicznej w Metamorfozie ptaków jest nie tylko przywołanie ducha nieżyjącej matki, lecz także ostrożne jak muśnięcia pędzelkiem odsłanianie uniwersalnych mechanizmów przemiany, jakiej podlega wszystko, co żyje: czy będą to ptaki, ludzie, drzewa, domy, pamięć.

Metamorfoza ptaków, reż. Catarina Vasconcelos
Propozycje od Romana Gutka
Choć myślami i sercem jesteśmy teraz we Wrocławiu, ta filmowa propozycja prosto z Timeless Film Festival Warsaw pozwoli nam na chwilę przenieść się do kultowych kina stolicy.
Miejsce to, zbudowane na ruinach dawnej żydowskiej dzielnicy, niesie w sobie warstwy pamięci – nieobecności, zniszczenia i odbudowy. Autorka rezygnuje z klasycznych wywiadów i prowadzi narrację własnym głosem, poruszając się między historią zbiorową a intymną pamięcią (w tym osobistą historią swoich rodziców, którzy poznali się tam w 1961 roku). Pracując z materiałami archiwalnymi, za pomocą delikatnego ruchu i dźwięku przywraca przeszłość teraźniejszości. Muranów staje się tu zarówno świadkiem, jak i bohaterem – przestrzenią, w której kino nadal mówi, a pamięć trwa.

Kino Muranów, reż. Olga Prud’homme Farges
Drugi tytuł, który trafia do nas z jeszcze innego festiwalu – Millennium Docs Against Gravity – to natomiast powrót do korzeni wrocławskiej sceny muzycznej.
Pierwszy film dokumentalny poświęcony legendzie polskiej sceny muzycznej. Łączy wspomnienia bohatera, archiwalne koncerty, w tym zespołu Klaus Mitffoch, oraz bogate materiały ukazujące 70 lat polskiej historii. To portret artysty, który niczego nie musi, a wszystko mówi poprzez swoją twórczość. Opowieść podróżuje między jawą a marzeniami, bo kluczowym słowem w tekstach Janerki jest „sen”. Artysta w 2024 roku otrzymał pięć Fryderyków za swój ostatni album Gipsowy odlew falsyfikatu, który wydał po 18 latach przerwy. Zapraszamy w niedzielę, 2 sierpnia o 16:00 (KNH 8) na seans i spotkanie z twórcami.

Lech Janerka – śpij, śpij, inteligencie, reż. Grzegorz Brzozowicz
W dialogu ze Sceną Artystyczną
Na koniec tego zestawienia zostawiliśmy propozycje, które najsilniej rezonują z tegoroczną Sceną Artystyczną. Przekraczamy w nich granice tradycyjnego kina, łącząc czystą ekranową opowieść z performancem na żywo oraz poruszającymi sztukami wizualnymi.
Dla bohaterów filmu Juliana Lautenbachera taniec staje się strategią przetrwania – sposobem budowania nowej, inkluzywnej rzeczywistości tam, gdzie dotychczasowy porządek rozpada się pod naporem wojny. W takim świecie bliskość innych ciał i wspólny performance stają się jedyną przestrzenią widzialności, intymności oraz sprawczości. To Dance is to Resist przypomina słowa Piny Bausch: Tańczcie, tańczcie, inaczej jesteśmy zgubieni. To manifest życia, które mimo wszystko trwa – pulsuje, stawia opór i nieustannie negocjuje swoją obecność nawet w najtrudniejszych warunkach.

To Dance is to Resist, reż. Julian Lautenbacher
Wydarzeniem towarzyszącym projekcji będzie performans taneczny, który odbędzie się 31 lipca o godz. 18:00 w Sali Teatru Laboratorium Instytutu Grotowskiego (Przejście Żelaźnicze, Rynek-Ratusz 27).
Kolejnym kluczowym punktem programu jest filmowy dwugłos z Palestyny. Zaprezentujemy dwa ważne, bezkompromisowe tytuły, z którymi silne powiązania mają Dorota Lech (dyrektorka festiwalu) oraz reżyser Mohanad Yaqubi – oboje należący do Palestine Film Institute.
Na jednym seansie zobaczycie zestaw dwóch filmów. Pierwszym z nich jest krótkometrażowa Anatomia kontroli – łączący osobistą i historyczną perspektywę esej, badający strategie kolonialnej przemocy i wojenne technologie, które sprawiają, że zaczynamy mówić szeptem. Drugim – dokument R21, czyli odrestaurowanie solidarności. To filmowy esej Mohanada Yaqubiego, który wokół odnalezionej w Tokio kolekcji taśm 16 mm buduje opowieść o kinie jako archiwum, zapisie niedokończonej rewolucji i narzędziu walki politycznej. Powrót tych materiałów to akt dekolonizacji pamięci i refleksja nad strategiami oporu – tym bardziej niewygodna, że część z nich ocenzurowano podczas Documenta 15 w Kassel.

R21, czyli odrestaurowanie solidarności, reż. Mohanad Yaqubi
Dopełnieniem tej filmowej dyskusji będzie fizyczna instalacja przestrzenna Mohameda Jabaly'ego (również związanego z Palestine Film Institute), której będziecie mogli doświadczać w przestrzeni Kina Nowe Horyzonty przez cały czas trwania festiwalu:
