Stoisz przed festiwalowym programem i nie wiesz, od czego zacząć? Przygotowaliśmy szybką ściągawkę. Połączyliśmy wybrane tytuły z czytelnymi odniesieniami i kinowymi skojarzeniami, żeby ułatwić Wam wybór i podpowiedzieć, na co warto kupić bilet.
Jeśli lubisz gadane, minimalistyczne kino o aktorach grających aktorów (Rohmerowskie rozmowy przy stoliku, klimat Przed wschodem słońca) → koniecznie idź na Dzień, w którym ona wraca. Hong Sang-soo znów zamyka bohaterów w jednej scenerii i każe im rozmawiać – tym razem to aktorka udzielająca serii wywiadów.

Dzień, w którym ona wraca, reż. Hong Sang-soo
Jeśli cenisz slow cinema i filmy o tym, co naprawdę trzyma pary razem przez dekady (Haneke'owska Miłość, Chantal Akerman) → koniecznie idź na Moja żona płacze. Angela Schanelec pyta, czy związek to wspólne wartości, czy raczej codzienne, drobne gesty.

Moja żona płacze, reż. Angela Schanelec
Jeśli wzruszają Cię historie o kobietach, naturze i niespełnionym macierzyństwie (klimat filmów Lucrecii Martel, czułość Undine) → koniecznie idź na La Perrę. Dominga Sotomayor przenosi widza na patagońską wyspę, gdzie samotna kobieta przelewa całą czułość na porzuconą suczkę.

La Perra, reż. Dominga Sotomayor
Jeśli szukasz latynoamerykańskiego darkwave'u o rodzinach, które kochają się na przekór wszystkiemu (emocjonalna intensywność Xaviera Dolana) → koniecznie idź na Na zawsze twoja matczyna istota. Valentina Maurel miesza kostarykańską melancholię z mrokiem miejskiego brzmienia.

Na zawsze twoja matczyna istota, reż. Valentina Maurel
Jeśli nie boisz się kina transgresyjnego i hipnotycznych, niebezpiecznych podróży przez noc (odjazdowy rytm Climax Gaspara Noé, intensywność 120 uderzeń serca na minutę) → koniecznie idź na Pasję według GHB. To bardzo swobodna, queerowa reinterpretacja Clarice Lispector – dla widzów o mocnych nerwach.

Pasja według GHB, reż. Luiz Fernando Carvalho
Jeśli lubisz filmy-hybrydy dokumentu i fikcji o zderzeniu kultur (jak Western tej samej reżyserki albo kino Chloé Zhao) → koniecznie idź na Życie snem. Valeska Grisebach po raz kolejny obserwuje spotkanie obcych światów bez taniej egzotyzacji.

Życie snem, reż. Valeska Grisebach
Jeśli kochasz horrory o zakazanej miłości i potworze jako metaforze pragnienia (Mięso Julii Ducournau, Coś za mną chodzi) → koniecznie idź na Leviticus. Australijski debiut, w którym miłość dwóch nastolatków staje się wyrokiem śmierci w fundamentalistycznej społeczności.

Leviticus, reż. Michael Hudson
Jeśli interesuje Cię, jak zwykli ludzie stają się trybikami faszyzmu (Strefa interesów Jonathana Glazera, Hannah Arendt) → koniecznie idź na Człowieka epoki. Emmanuel Marre portretuje własnego pradziadka – inżyniera wierzącego, że skuteczność uratuje Francję Vichy.

Człowiek epoki, reż. Emmanuel Marre
Jeśli lubisz filmy o konfliktach o ziemię i pamięć w odciętych od świata wioskach (Zimowy sen Nuriego Bilge Ceylana) → koniecznie idź na Ocalenie. Emin Alper, nagrodzony w Berlinie Srebrnym Niedźwiedziem, wraca do tematu tureckiej prowincji i sporów o własność.

Ocalenie, reż. Emin Alper
Jeśli podobają Ci się kryminały, które rozpuszczają się w zmysłowej, dryfującej podróży (Sny wędrownych ptaków, kino Apichatponga Weerasethakula) → koniecznie idź na Kamienie szlachetne. Prosta intryga o kradzieży szmaragdu szybko wymyka się ramom klasycznego gatunku.

Kamienie szlachetne, reż. Matthieu Bareyre
Jeśli szukasz czułych portretów queerowego Nowego Jorku i uporu, by żyć pełnią mimo choroby (120 uderzeń serca na minutę, Dzień Petera Hujara tego samego reżysera) → koniecznie idź na Mężczyznę, którego kocham. Ira Sachs i świetny Rami Malek jako gwiazda gejowskiej sceny Nowego Jorku lat 80.

Mężczyzna, którego kocham, reż. Ira Sachs
Jeśli interesują Cię intymne, ciche portrety podziemnych społeczności queerowych (obserwacyjne kino Jafara Panahiego) → koniecznie idź na Między marzeniem i nadzieją. Rzecz o rodzącej się wspólnocie queerowej w Teheranie i walce o prawo do tranzycji.

Między marzeniem i nadzieją, reż. Farhad Delaram
Jeśli lubisz zjadliwe, obserwacyjne dokumenty o Ameryce zapatrzonej w siebie (klasyczne tytuły Fredericka Wisemana, Salesman braci Maysles) → koniecznie idź na Aspen. Kąśliwy portret górskiego kurortu przełomu lat 80. i 90., z Johnem Denverem w tle.

Aspen, reż. Frederick Wiseman