Jury 26. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego TAURON Nowe Horyzonty we Wrocławiu przyznało Grand Prix oraz nagrodę 10 tys. euro filmowi Spadający liść w reżyserii Aleksandre Koberidze.
Tak swój werdykt uzasadnia jury w składzie: Ashley Clark ((dyrektor ds. kuratorskich w „The Criterion Collection”), Jessica Kiang (członkini komisji selekcyjnej Berlinale, krytyczka „Variety”), Caroline von Kühn (szefowa organizacji Oxbelly, dawniej w Instytucie Sundance), Beatrice Loayza (krytyczka „The New York Times” i „The Criterion Collection”) oraz Maciej Nowicki (prezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, współtwórca WATCH DOCS).
Aleksandre Koberidze to urodzony w 1984 roku gruziński reżyser, którego pełnometrażowy debiut Let the Summer Never Come Again zdobył liczne nagrody, w tym Grand Prix na FIDMarseille. Jego film dyplomowy Co widzimy, patrząc w niebo? (21. NH) został premierowo pokazany na Berlinale 2021, gdzie otrzymał nagrodę FIPRESCI.
Fundatorem Grand Prix jest Totalizator Sportowy, właściciel marki LOTTO.

Spadający liść, reż. Aleksandre Koberidze
Jury postanowiło przyznać także wyróżnienie dla filmu Pewnego razu w Harlemie w reżyserii Williama i Davida Greavesów. Jak czytamy w uzasadnieniu:

Pewnego razu w Harlemie, reż. William Greaves, David Greaves
Swojego laureata wybrali również widzowie i widzki festiwalu. Nagroda Publiczności i 7,5 tys. euro trafiły w ręce Marine Atlan, reżyserki filmu Gradiva. Partnerem Nagrody Publiczności jest Grupa TAURON.
Zwycięski film canneńskiego Tygodnia Krytyki jest opowieścią o pierwszych miłościach, uśpionym wulkanie młodości i szkolnej wycieczce jako współczesnej wersji romantycznego grand tour. Inspirowany łączącą Erosa z Tanatosem nowelą Wilhelma Jensena Gradiva, podąża za grupką francuskich licealistów, których charyzmatyczna nauczycielka łaciny zabiera do Neapolu. Oszałamiające bogactwami kultury, a zarazem wystawiające na widok publiczny zastygłe w lawie ciała mieszkańców Pompei miasto staje się metaforą podświadomości i idealną scenerią dla młodzieńczych namiętności. W tym duchologicznym, zacierającym granice między realnością i fantazją obrazie nastolatkowie bynajmniej nie są równi – stają się nieświadomymi zakładnikami przeszłości oraz scenariuszy, które już dawno zostały dla nich napisane, co czyni z filmu krytyczne spojrzenie na mechanizm reprodukcji elit.

Gradiva, reż. Marine Atlan
Laureatką Nagrody im. Zuzanny Jagody Kolskiej została Helena Stańczyk. Reżyserkę filmu Maluję swój autoportret, a wychodzi mi moja siostra doceniono za wysmakowany formalnie i pomysłowo łączący animację z dokumentem portret wcale nie cichych bliźniaczek, stanowiący przykład twórczego dialogu między pokoleniami. Dialogu, w którym młoda reżyserka z jednej strony składa starszym artystkom hołd, a z drugiej zadaje im przenikliwe pytanie o to, czy poczucie pełnej symbiozy z drugim człowiekiem na pewno daje więcej niż odbiera.
Zwyciężczynię wyłoniono spośród twórczyń i twórców, którzy nie ukończyli 30. roku życia. Najlepszy film wybrali przedstawiciele Fundacji im. Zuzanny Jagody Kolskiej oraz Stowarzyszenia Nowe Horyzonty. Laureatka otrzymała nagrodę w wysokości 8 000 zł ufundowaną przez Fundację im. Zuzanny Jagody Kolskiej, AMA Film Academy oraz Stowarzyszenie Nowe Horyzonty, voucher od Dr Ireny Eris, a także wyjątkową statuetkę zaprojektowaną przez Sebastiana Pietkiewicza i wykonaną przez Hutę Szkła Kryształowego JULIA.

Maluję swój autoportret, a wychodzi mi moja siostra, reż. Helena Stańczyk
Opadający liść będzie można zobaczyć jeszcze jutro o 15:45 w Kinie Nowe Horyzonty, zaś Gradivię o 12:45 i 19:30, także w KNH. Zdobywca Grand Prix, podobnie jak Maluję swój autoportret, a wychodzi mi moja siostra, do 9 sierpnia są również dostępne w ramach festiwalu online.
To nie koniec festiwalu – jeszcze przez ponad tydzień Nowe Horyzonty można zaprosić do swoich domów za sprawą wirtualnej odsłony wydarzenia. Do wyboru jest ponad 100 tytułów!