English

Współczesne kino z Islandii

Sebastian Jakub Konefał
26/07/18
Serca śniegów: Arktyka i idea Północy w norweskim i islandzkim kinie Jednostka kontra reszta świata. Esej Piotra Czerkawskiego

Co stoi za sukcesem islandzkiego kina? Dlaczego kinematografia tego niewielkiego kraju cieszy się coraz większą popularnością, święcąc triumfy na światowych festiwalach? Zagadkę rozwiązuje dla Nowych Horyzontów Sebastian Jakub Konefał. W trakcie tegorocznego festiwalu zapraszamy na najciekawsze filmy z Islandii (i Norwegii) w sekcji Oslo/Reykjavik.

Wielkie małe kino

Na osiemnastej edycji festiwalu Nowe Horyzonty polska publiczność będzie miała przyjemność zapoznania się z najnowszymi produkcjami z ojczyzny Björk i Sigur Rós. Druga dekada XXI wieku to wyjątkowy czas dla islandzkiej kinematografii. Tylko w 2015 roku filmy z północnej wyspy zdobyły łącznie aż 103 nagrody, konkurując z produkcjami z całego świata na ponad 300 międzynarodowych festiwalach. Również kolejne lata dostarczają przykładów imponujących osiągnięć z tego, liczącego niewiele ponad trzysta tysięcy mieszkańców, kraju. Najnowsze filmy z Islandii zjednują sobie zagranicznych odbiorców sprawdzonym zestawem środków: specyficzną mieszanką nordyckiej melancholii (lub wręcz dramatycznego smutku) i czarnego humoru oraz różnymi formami wykorzystania charakterystycznych dla wyspiarzy z dalekiej północy metafor geograficznego i mentalnego odizolowania.

Cały smutek wulkanów

Wśród docenionych za granicą długometrażowych filmów fabularnych największą liczbą sukcesów artystycznych może się pochwalić uhonorowane aż 35 nagrodami i 19 nominacjami Serce z kamienia (Hjartasteinn, 2016) Guðmundura Arnara Guðmundssona. Fabuła tego, dobrze przyjętego także w Polsce, filmu skupia się na leniwym życiu islandzkiej prowincji i bólach dojrzewania, poruszając problem wciąż związany (także niekiedy w Islandii) z tabu społecznym dotyczącym homoseksualnej miłości. Obraz Guðmundssona, dzięki niespiesznej narracji i poetycko wykorzystującym naturalne światło zdjęciom norweskiego operatora Sturli Brandtha Grøvlena, ciekawie reinterpretuje nieco ograny już temat nostalgicznej opowieści o magii nastoletniej przyjaźni, subtelnie pogrywając z toposem trójkąta miłosnego.

Serce z kamienia, Hjartasteinn 

Jednak najgłośniejszym dotąd dziełem filmowym z północnej wyspy są wyróżnione 22 nagrodami Barany. Islandzka opowieść (Hrútar, 2015) Grímura Hákonarsona. Uhonorowany m.in. w Cannes obraz powraca do wciąż bardzo popularnych w tamtejszej kulturze motywów pastoralnych, ukazując nieodłączne dla islandzkiego kina postacie twardych farmerów. W filmie Hákonarsona również wybrzmiewają sprawdzone już przez wcześniejszych twórców islandzkiego kina elementy. Gorzki, czarny humor wymieszano w nim z namysłem nad losami człowieka i sugestywnie zderzono z brutalnością sił natury. Historia długoletniego sporu pomiędzy dwójką braci, którzy jednoczą się w obliczu zagrożenia, została też dobrze odebrana w naszym kraju, gdzie obejrzało ją ponad pięćdziesiąt tysięcy widzów.

Sympatyczne portrety outsiderów odnajdziemy także w czwartym długometrażowym filmie Dagura Káriego, autora głośnego obrazu Noi albinoi z 2003 roku (wcielający się w głównego bohatera Tómas Lemarquis jest jednym z gości tegorocznych Nowych Horyzontów). W wyróżnionym 14 nagrodami Fusim (Fúsi, 2015) islandzki reżyser powraca po prawie sześciu latach milczenia do realiów życia na dalekiej Północy, bogatszy o doświadczenie zdobyte dzięki współpracy z przedstawicielami duńskiego i amerykańskiego systemu produkcji. Główny bohater filmu, brodaty i mieszkający z mamą Fusi, na pierwszy rzut oka wydaje się kolejnym ucieleśnieniem syndromu Piotrusia Pana, znanego między innymi z kreacji Hlynura Björna z filmowej adaptacji powieści 101 Reykjavík (2000) Baltasara Kormákura. Jednak Kári, już od początku filmu zwodzi widzów, co chwilę zmieniając tonację i zabiegi narracyjne swojego ostatniego dzieła, dzięki czemu unika stereotypów i klisz fabularnych, wirtuozersko bawiąc się oczekiwaniami odbiorców.

Noi Albinoi, reż. Dagur Kári

Kolejnym ważnym kinowym powrotem jest także obraz Rúnara Rúnarssona Wróble (Þrestir,2015). W swoim drugim pełnometrażowym dziele reżyser odszukuje bohatera krótkometrażowego filmu Dwa ptaszki (Smáfuglar, 2008). Stosując ascetyczną narrację Rúnarsson uważnie przygląda się procesom dojrzewania nastolatków na prowincji i powraca do konfliktu ojciec-syn, znanego z klasycznych islandzkich obrazów z lat 80. XX wieku, takich jak Ziemia i synowie (Land og synir, 1980) Ágústa Guðmundssona oraz Ojcowizna (Óðal feðranna,1980) Hrafna Gunnlaugssona. W najnowszym filmie reżysera nagrodzonego wcześniej m.in. w Cannes Wulkanu (Eldfjall, 2011) przyglądamy się zatem niełatwym próbom porozumienia dwóch, złączonych więzami krwi, lecz prawie zupełnie sobie obcych ludzi. Odnajdziemy tu także motywy związane z inicjacją seksualną. Podobnie jak późniejsze Serce z kamienia GuðmunduraGuðmundssona, Wróble są jednak przede wszystkim przenikliwym studium geograficznego i mentalnego wyizolowania, sugestywnie podkreślanym powolnymi jazdami kamery i pełnymi kontemplacyjnego wpatrzenia panoramami, ukazującymi majestat ascetyzmu islandzkiego krajobrazu.

Turyzm i transnarodowość

Piętnastoma nagrodami i dziewięcioma nominacjami może się także pochwalić Hafsteinn Gunnar Sigurðsson, odznaczony nimi za swój trzeci w karierze film W cieniu drzewa (Undir trénu, 2017). Sigurðsson debiutował jako autor purnonsensowej "komedii drogi" Tak czy siak (Á annan veg, 2011). Konwencja kina o podróżowaniu i postać turysty to ważne elementy, wykorzystywane w wielu produkcjach z ojczyzny sag. Do najciekawszych należą m.in. nominowane do Oscara Dzieci natury (Börn náttúrunnar, 1991) i Zimny dreszcz (Á köldum klaka, 1995), "ojca współczesnej islandzkiej kinematografii", Friðrika Þóra Friðrikssona. Jednak twórca Tak czy siak nie wykorzystuje motywu samochodowej podróży, ani stereotypowych motywów dotyczących konfrontacji z kulturową obcością. Fabuła jego filmu opowiada bowiem o dwójce mężczyzn, malujących pasy na jedynej narodowej drodze, okalającej swoim zasięgiem całą wyspę, bardzo dyskretnie włączając w historię ich relacji elementy realizmu magicznego. I prawdopodobnie właśnie dzięki temu niekonwencjonalnemu podejściu osadzony w realiach lat osiemdziesiątych obraz Sigurðssona doczekał się nawet amerykańskiego re-make'u, pt. Droga przez Teksas (Prince Avalanche, 2013), wyreżyserowanego przez Davida Gordona Greena.

W cieniu drzewa, reż. Hafsteinn Gunnar Sigurðsson

W swoim najnowszym dziele zdolny Islandczyk wykorzystuje zaś znany już polskim widzom z Baranów motyw sąsiedzkiej kłótni. Tym razem jednak nie mamy do czynienia z waśnią rodzinną, lecz awanturą o rosnące na podwórku drzewo, która stanie się punktem zapalnym coraz bardziej eskalowanego konfliktu. Co ciekawe, film Sigurðssona powstał po części dzięki polskiemu wsparciu finansowemu a za zdjęcia do niego odpowiada ceniona w Europie i USA nasza rodzima operatorka, producentka i reżyserka Monika Lenczewska. Co więcej, jego alegoryczną wymowę można również odczytać jako nader uniwersalną metaforę - skłócone na śmierć i życie i niechcące słuchać argumentów drugiej strony frakcje zagniewanych znamy przecież także z własnego podwórka.

Wykorzystywanie podobnych motywów fabularnych i silnie osadzona w lokalnej tradycji powtarzalność ukazywania realiów życia w Islandii to jednak również zabiegi będące od pewnego czasu "solą w oku" najmłodszego pokolenia reżyserów i reżyserek. Jego przedstawiciele deklarują m.in. potrzebę kręcenia filmów gatunkowych, w których nie będziemy ciągle spotykać farmerów, outsiderów bądź dojrzewających nastolatków. Szczególnym zainteresowaniem zaczyna się cieszyć rzadko tworzony wcześniej w Islandii horror. Jednym z ciekawszych obrazów nakręconych w tej konwencji jest adaptacja powieści Pamiętam cię (Ég man þig) Yrsy Sigurdardóttir, wyreżyserowana w 2017 roku przez Óskara Thóra Axelssona. Axelsson swój pierwszy film długometrażowy, Zagrywkę czarnego (Svartur á leik, 2012),również stworzył w ramach kina gatunkowego, wykorzystując bardzo popularną w państwach nordyckich konwencję filmu kryminalnego.

Kroki w nieznane i kobieca dusza wyspy

Z kolei kobiece autorki z Islandii od kilku lat toczą batalię o wzmocnienie żeńskiej frakcji twórczyń lokalnego kina. I, co ważne, ich działania przynoszą coraz bardziej widoczne efekty. Wśród nich warto wymienić powstanie poruszającego temat migracji i odmienności kulturowej filmu I oddychaj normalnie (Andið eðlilega, 2018) Ísold Uggadóttir, który można obejrzeć na tegorocznych Nowych Horyzontach oraz zeszłoroczne premiery poruszających obrazów Guðrún Ragnarsdóttir i Ásy Helgi Hjörleifsdóttir. Wybitną przedstawicielką kobiecej duszy ojczyzny sag była też zmarła dwa lata temu, nieodżałowana Solveig Aspach. Autorka ta tworzyła swoje filmy w Islandii i we Francji. Transnarodową emanacją jej talentu jest kinowa trylogia, w której pojawia się charyzmatyczna, handlująca marihuaną poetka Anna. Cykl składa się z obrazów Zaraz wracam (Skrapp út, 2008), Królowa Montreuil (Queen of Montreuil, 2012) i zmontowanego już po jej śmierci Efektu wody (L'effet aquatique, 2016).

Czas pokaże, czy młodsze artystki i kolejni twórcy, wychowani w coraz bardziej zglobalizowanym i obleganym obecnie przez turystów kraju, będą nadal w interesujący sposób opowiadać o swojej dynamicznie zmieniającej się ojczyźnie. Dobrym probierzem tematycznych trendów i poetyk eksplorowanych w najnowszym kinie islandzkim jest zaś z całą pewnością przegląd najnowszego kina z Islandii, organizowany w ramach tegorocznej edycji wrocławskich Nowych Horyzontów.

Sebastian Jakub Konefał

(Tekst jest przeredagowaną i uaktualnioną wersją ostatniego rozdziału z książki Kino Islandii: Tradycja i Nowoczesność, opublikowanej w 2016 roku przez gdańskie Wydawnictwo w Podwórku).

***

Sekcja Oslo/Reykjavik powstała we współpracy z Ministerstwem Inwestycji i Rozwoju, koordynującym w Polsce wykorzystanie Funduszy norweskich i EOG (Europejskiego Obszaru Gospodarczego), pochodzących z Islandii, Liechtensteinu i Norwegii.

zobacz pełen program sekcji


Sebastian Jakub Konefał

Autor książek "Corpus Futuri: Literackie i filmowe wizerunki postludzi" (Gdańsk 2013) i "Kino Islandii. Tradycja i ponowoczesność" (Gdańsk 2016), redaktor naukowy monograficznego numeru czasopisma "Panoptikum" pt. "Mapowanie Północy". Zorganizował kilka przeglądów kina islandzkiego w Polsce oraz spędził trochę czasu na stypendiach naukowych w Reykjaviku, Trondheim i Tromsø. Lubi psy, góry i gry komputerowe.


czytaj także
Wideoesej Wideoesej: Nicolas Roeg 27/07/18
Program Warsztaty z aktorami Touch Me Not 27/07/18
Esej Transnarodowe ambicje norweskiego kina 28/07/18
Wywiad Otworzyć puszkę Pandory. Rozmowa z ekipą Touch Me Not 28/07/18