English
zaloguj / zarejestruj

Między ciałem a duszą. Esej Piotra Czerkawskiego

Piotr Czerkawski
29/07/18
Mój brat ma na imię Robert i jest idiotą, reż. Philip Gröning
Filmowy masaż umysłu. Rozmowa z Ester Martin Bergsmark Złota dziesiątka: retrospektywy

W boleśnie niedocenionym Cecil B. DeMented Johna Watersa ekscentrycznych bohaterów napędza pragnienie ukarania "wszystkich wspierających mainstreamowe kino". Gdyby chcieć wpisać się w tę rewolucyjną retorykę i stworzyć listę przewin hollywoodzkich macherów, z pewnością należałoby wspomnieć o promowanym przez nich stosunku do cielesności. Filmy adresowane do masowego widza zachęcają do pogoni za niedoścignionym ideałem, na który składają się idealnie regularne rysy i nieskazitelnie smukła sylwetka. Tegoroczne Nowe Horyzonty pełne są wyrazów buntu przeciw tej szkodliwej strategii.

Najlepszym przykładem pozostaje niezwykłe Touch Me Not. Uhonorowany Złotym Niedźwiedziem na Berlinale debiut Adiny Pintilie to eksperyment, do którego zaproszony pozostaje również widz. Obserwując bohaterów uczących się akceptacji wobec fizycznych niedoskonałości, początkowo reagujemy niedowierzaniem, być może obrzydzeniem. Z biegiem czasu uprzedzenia ustępują jednak miejsca podziwowi wobec postaci, które nie tylko godzą się ze swymi ograniczeniami, lecz niekiedy zaczynają postrzegać je w kategoriach atutów.

Girl, reż. Lukas Dhont

Cud przemiany, wydarzający podczas seansu Touch Me Not, może mieć miejsce dzięki odwadze i szczerości reżyserki. Podobne cechy da się odnaleźć także w Girl. Brawurowy debiut Lukasa Dhonta to historia bohaterki, której umysł wyraźnie wyprzedza ciało.

Lara urodziła się w ciele chłopca i - choć psychicznie od dawna czuje się dziewczyną - wciąż wyczekuje na moment, gdy transformacja te będzie mogła zostać potwierdzona także pod względem fizycznym.

Dhontowi udało się bezbłędnie oddać w Girl nastoletnią niecierpliwość i wynikającą z niej skłonność do radykalnych gestów. Młody reżyser podjął także ciekawą decyzję, by z życia Lary usunąć wiele potencjalnych przeszkód. Czynione przez bohaterkę wysiłki na rzecz zmiany płci nie prowokują niechęci otoczenia i są wspierane przez kochającego ojca dziewczyny. Celowo pominięty przez Dhonta polityczny wymiar naszego stosunku do cielesności, uwidacznia się za to w kinie irańskim. Wśród wielu intrygujących filmów, szczególną uwagę warto zwrócić na Zniknięcie Alego Asgariego. Młody reżyser nie idzie na wojnę z cenzurą i dostosowuje się do przepisu zakazującego pokazywania na ekranie ludzkiej intymności. Zamiast tego, przedstawia konsekwencje erotycznego spotkania, które - w obliczu obłudy i hipokryzji narzuconej przez reżim - mogą odcisnąć bolesne piętno na życiu dwójki nastolatków.

Na zupełnie innej płaszczyźnie problem młodzieńczej seksualności porusza Philip Gröning w kontrowersyjnym Mój brat ma na imię Robert i jest idiotą. W opowieści o skomplikowanej więzi łączącej parę bliźniaków ludzka duchowość i cielesność pozostają skazane na bolesny klincz. Pesymizm Gröninga nie jest jednak jedyną obowiązującą doktryną, a zupełnie inaczej relacje tych dwóch sfer widzi Ildikó Enyedi. W Duszy i ciele porozumienie osiągnięte na płaszczyźnie snu staje się pretekstem do nawiązania rzeczywistej relacji pomiędzy dwojgiem nieśmiałych neurotyków. W ten sposób węgierska mistrzyni udowadnia, że tytułowe pojęcia są sobie bliższe niż się wydaje, a zwykły dotyk może czasem wywołać metafizyczny dreszcz.


Piotr Czerkawski

Krytyk filmowy, dziennikarz, doktorant Uniwersytetu Wrocławskiego (przygotowuje pracę o twórczości Erica Rohmera). Laureat Nagrody Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej w kategorii "Krytyka filmowa". Stale współpracuje między z innymi z miesięcznikiem "KINO" i portalem Filmweb.pl. Od znanej polskiej reżyserski usłyszał o sobie "trochę szalony, ale w sumie w porządku".


czytaj także
Wywiad Od bogactwa do minimalizmu. Rozmowa z Agnieszką Smoczyńską 28/07/18
Wywiad Improwizacja i pomyłki dodały całości smaku. Rozmowa z twórcami Winnych 30/07/18
Wywiad Otworzyć puszkę Pandory. Rozmowa z ekipą Touch Me Not 28/07/18
Esej Transnarodowe ambicje norweskiego kina 28/07/18