English
zaloguj / zarejestruj

W pracy irańskich swatek jest coś pozytywnego. Rozmowa z Azadi Moghadam

Michał Hernes
31/07/18
Azadi Moghadam, fot. Łukasz Gawroński
Filmowe herstorie. 5 irańskich twórczyń kina, które musisz znać Béla Tarr o Hu Bo, reżyserze "Siedzącego słonia"

- W Iranie relacje pozamałżeńskie są niedozwolone przez prawo. Ludzie z różnych przyczyn nie chcą albo nie mogą wchodzić w związki małżeńskie. Taka instytucja sprawia, że nie łamią prawa, w które wierzą z przyczyn religijnych, a zarazem są w stanie realizować swoje potrzeby - mówi Azadi Moghadam, twórczyni Swatki, w rozmowie z Michałem Hernesem.

Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie tematyka Swatki. Skąd wziął się pomysł na ten film?

Pociągający wydał mi się temat relacji damsko-męskich i tego, jak są one postrzegane. Dowiedziałam się, że istnieje takie biuro matrymonialne i zaciekawiło mnie, jakie osoby tam przychodzą, jakie są ich potrzeby i dlaczego chcą zawierać związki za pośrednictwem tego rodzaju instytucji.

Jacy ludzie korzystają z tych usług?

Z bardzo różnych środowisk i grup społecznych, ale większość stanowią osoby bardziej religijne i konserwatywne.

Czemu tam przychodzą?

Wynika to z braku większego zaufania względem innych. Nie wiedzą, czy ludzie, którzy zabiegają o ich względy poza biurem są zainteresowane poważniejszym związkiem, czy jedynie chcą je wykorzystać. Wielu klientów mówiło mi, że nie mają pewności, czy mogą obdarzyć zaufaniem osoby poznane w innych okolicznościach.

Wyłania się z tego pesymistyczny obraz Iranu.

Niestety, w naszym społeczeństwie często właśnie tak to wygląda. Dotyczy to przede wszystkim relacji damsko-męskich, zakładania rodzin i tworzenia związków. Nie ma zaufania między kobietami i mężczyznami. Nie jest jednak tak, że z usług tego biura korzystają ogromne rzesze ludzi. Większość osób nigdy nie podjęłaby takiej decyzji.

To może nie jest aż tak źle.

To bardzo złożony sytuacja.

Jak opowiedzieć o tak złożonym temacie w ramach jednego filmu?

Pokazałam w nim zaledwie wycinek irańskiej rzeczywistości. W Iranie nie wszystko tak wygląda.

Czy ten film powstał z myślą o irańskiej czy zagranicznej widowni?

Kiedy zaczęłam go kręcić, myślałam przede wszystkim o irańskich widzach i w ogóle nie brałam pod uwagę tego, że będę miała szansę pokazać film poza granicami kraju. To właśnie złożoność tematu wydawała mi się być blokadą.

Jaki postawiłaś sobie cel podczas pracy nad Swatką?

Jak wspominałam, w irańskim społeczeństwie istnieje realny problem związany z brakiem zaufania. Nie jest łatwo podjąć decyzję co do zawarcia małżeństwa.

Interesujące wydało mi się pytanie, dlaczego niektórzy potrzebują pomocy pośredniczek, żeby znaleźć życiową partnerkę albo partnera. Powtórzę: to jednak zjawisko niszowe. Są biura matrymonialne, które aranżują wyłącznie małżeństwa czasowe.

Wiele osób korzystających z jego usług nie zna w Teheranie podobnej instytucji, która aranżowałaby małżeństwa stałe.

Jaka jest różnica między tymi małżeństwami?

Jedyna różnica jest taka, że w przypadku małżeństw czasowych ich czas trwania jest z góry określony. Mogą to być dwie godziny, dwa lata. Niekiedy trwają całe życie.

Czemu zawiera się małżeństwo na dwie godziny?

To przykrywka. W Iranie relacje pozamałżeńskie są niedozwolone przez prawo. Ludzie z różnych przyczyn nie chcą albo nie mogą wchodzić w związki małżeńskie. Taka instytucja sprawia, że nie łamią prawa, w które wierzą z przyczyn religijnych, a zarazem są w stanie realizować swoje potrzeby. Z różnych powodów mogą się też zdecydować na małżeństwo czasowe trwające całe życie.

Azadi Moghadam, fot. Łukasz Gawroński

Jak zdobyłaś zaufanie swatek i klientów podczas kręcenia filmu?

Spędziłam dużo czasu z kobietami, które pracują w biurze. Czasami przychodziłam do nich i po prostu z nimi rozmawiałam. Czasem miałam włączoną kamerę, ale nie zawsze i zdarzało się, że nie wiedziały, czy właśnie nagrywamy. Od pewnego momentu przestały zwracać na nią uwagę. Często zdarza się tak, że gdy w pomieszczeniu przebywają tylko kobiety, zdejmują czadory i chusty. Starałam się zawsze dawać im sygnał, gdy zaczynałam kręcić, żeby wtedy tego nie robiły. To była dla nich podstawa naszego zaufania.

Trudniej sprawa wyglądała z osobami korzystającymi z usług biura, bo nie były przyzwyczajone do rozmawiania przed kamerą o tematach, które powszechnie są uznawane za tabu. To było dla nich trudne. Niejednokrotnie musiałam tłumaczyć im, że nie będę filmowała twarzy, a jedynie czasem pojawi się ich ręka. Starałam się kręcić ten film tak, żeby nikt nie zorientował się, kim są, jeżeli sobie tego nie życzą.

Czy filmy takie jak ten są stanie sprowokować ludzi do dyskusji?

Kto wie, może tak się stanie i ten film wywoła dyskusję na temat zaufania. Przede wszystkim jednak zależało mi na tym, żeby pokazać i spróbować zrozumieć, co się dzieje w biurze, czego potrzebują osoby, które do niego przychodzą, dlaczego chcą zawierać związki w ten sposób, przez jaki proces przechodzą i do jakich dążą standardów.

Czy udało ci się zrozumieć tych ludzi?

Nie zaliczam się do osób, które w pierwszej kolejności skorzystałby z usług takiego biura, ale jestem w stanie lepiej zrozumieć ludzi, którzy do niego idą i chcą za jego pośrednictwem zawrzeć związek. Możliwe, że po obejrzeniu Swatki ktoś zacznie zadawać sobie pytanie, co się dzieje w Iranie poza tym biurem matrymonialnym, skoro ludzie nie mają do siebie zaufania.

Czy nakręciłaś materiały, których ostatecznie zdecydowałaś się nie umieścić w Swatce?

Tak, nie umieściłam w nim nagranych przeze mnie wywiadów z klientami i pracownikami biura. Nie chciałam dodać do tego filmu nic od siebie, tylko pokazać rzeczywistość taką, jaka ona jest.

Czy dobra sztuka często powstaje w kontrze do czegoś?

Być może bardziej chodzi o to, że dobra sztuka zadaje pytania i pozostawia widza z nimi. Właśnie to staram się robić - pytać i kwestionować pewne rzeczy.

Czy szukasz również pozytywnych stron Iranu?

Nie odbieram tego filmu jako bardzo negatywnego. Pozytywny jest wysiłek osób korzystających z tych usług i samych swatek, które starają się tak dopasować do siebie ludzi, żeby stworzyli dobry związek.

Pytanie, czy to się udaje.

To trudne pytanie i sprawa bardzo indywidualna, osobista, wiążąca się z uczuciami i emocjami. Być może są wśród klientów i klientek osoby, które czerpią satysfakcję z takich związków, ale możliwe, że bywa też inaczej. Swatki robią wiele dobrego, ponieważ starają się przekonać klientów, że małżeństwa stałe są lepsze od tymczasowych i namawiają ich, by poważniej myśleli o związkach.


Michał Hernes

Zakochany w cytatach psychofan filmu „Tamte dni, tamte noce”, który zapytał Romana Polańskiego, dlaczego torturuje bohaterki swoich filmów. Dziennikarz związany z portalem tuWroclaw.com i blogiem filmowym Watchingclosely.pl. Publikował m.in. na łamach weekendowego magazynu Gazeta.pl, „Dziennika Gazety Prawnej” i Wirtualnej Polski.


czytaj także
Wideoesej Wideoesej: A Joke by Ingmar Bergman 1/08/18
Wywiad Powrót do listów w czasach Twittera. Rozmowa z Irene Lusztig 1/08/18
Esej Niewidzialne głosy spod ekranu - wyobcowana Azja 30/07/18
Esej Polskie kino narusza tabu. Esej Piotra Czerkawskiego 1/08/18