Poznajcie skład jury, które oceni filmy w Konkursie Głównym 26. MFF TAURON Nowe Horyzonty. W tym roku przygotowaliśmy niespodziankę: każda z osób jurorskich otrzymała od nas carte blanche i przywozi do Wrocławia jeden, wybrany przez siebie film.
Międzynarodowy Konkurs Nowe Horyzonty to wizytówka wrocławskiego festiwalu. Właśnie tutaj prezentowane są świeże, bezkompromisowe dzieła twórców i twórczyń poszukujących oryginalnych form wyrazu.
W tym roku o tym, do kogo trafi festiwalowe Grand Prix, zadecyduje pięcioosobowe, międzynarodowe jury. W jego skład weszły znakomite krytyczki i krytycy, programerki i programerzy najważniejszych światowych festiwali oraz uznane ekspertki i eksperci.
Tej edycji towarzyszy jednak pewna nowość. Wszystkie osoby jurorskie otrzymały od nas carte blanche – pełną wolność wyboru jednego, wyjątkowego tytułu, który zaprezentują wrocławskiej publiczności. Dzięki temu w programie festiwalu, na pokazach specjalnych, zobaczymy unikalne, rzadko wyświetlane perełki światowego kina, osobiście wyselekcjonowane przez tegoroczne jury.
Poznajcie sylwetki jurorek i jurorów oraz filmy, które dla Was wybrali:

Krytyczka filmowa i historyczka kina, która dzieli swoje życie między Brooklyn a Paryż. Jej teksty regularnie ukazują się na łamach najważniejszych światowych tytułów, takich jak „The New York Times”, „The New York Review of Books”, „Variety”, „The Atlantic”, „The Nation” oraz w prestiżowych wydawnictwach The Criterion Collection. Beatrice jest redaktorką kultowego magazynu „Film Comment” oraz profesorką na School of Visual Arts w Nowym Jorku, gdzie wykłada wiedzę o festiwalach filmowych. Obecnie pracuje nad książką poświęconą aktorkom Francuskiej Nowej Fali.
Jeanne Moreau, niezapomniana gwiazda Jules’a i Jima (1962) i Windą na szafot (1958), żyła kinem nie tylko jako aktorka. W latach 70. i 80. zrealizowała trzy filmy, m.in. Lillian Gish (1984), dokumentalny portret legendy hollywoodzkiego kina niemego, oraz Adolescence (1978), opowieść o dorastaniu zanurzoną w sennym pejzażu lata tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej. Najbardziej osobisty pozostaje jednak jej pełnometrażowy debiut Światło (1976): szczery melodramat, w którym francuska gwiazda wciela się w rolę starzejącej się aktorki Sary, postaci inspirowaną doświadczeniami Moreau. Otoczona trzema przyjaciółkami Sara próbuje poukładać swoje burzliwe życie uczuciowe, a jednocześnie mierzy się z kosztami zawodowej bezkompromisowości. Spod wizerunku odważnej gwiazdy zaczyna wyłaniać się ktoś znacznie bardziej kruchy. Światło – z Lucią Bosè i Brunem Ganzem w obsadzie – staje się błyskotliwym metakomentarzem na temat kobiecej sławy, pisanym z perspektywy jednej z najbardziej olśniewających aktorek europejskiego kina.

Światło, reż. Jeanne Moreau

Prawnik oraz uznany ekspert w dziedzinie praw człowieka, praworządności i kina dokumentalnego. Od 1998 roku związany z Helsińską Fundacją Praw Człowieka, gdzie obecnie pełni funkcję Prezesa Zarządu. Jest współzałożycielem Międzynarodowego Festiwalu Filmowego WATCH DOCS. Prawa Człowieka w Filmie i do 2021 roku był jego dyrektorem. Jako mentor, wykładowca i juror współpracuje z wieloma międzynarodowymi festiwalami i programami branżowymi na całym świecie. Przewodniczy również European Implementation Network z siedzibą w Strasburgu – sieci organizacji i ekspertów działających na rzecz wykonywania wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Drugi film multidyscyplinarnego artysty wizjonera Sky Hopinki zaprasza widzów w żywą, pulsującą orbitę powwow – zgromadzenia, w którym taniec, strój i ruch stają się nośnikami tożsamości, pamięci i wspólnoty. Hopinka, członek ludu Ho-Chunk i potomek plemienia Pechanga, nie chciał jednak filmować świętego spotkania z zewnątrz, obcym, zawłaszczającym spojrzeniem. W związku z tym sam stał się współorganizatorem powwow, zapraszając tancerzy, sprzedawców i widzów do świadomie budowanej współpracy. Powwow People czerpie z cinéma-vérité, ale nie zachowuje dystansu. Kamera porusza się wśród zgromadzonych z niezwykłą precyzją, dyskretnie wprowadzając widza w intymną, pełną znaczeń przestrzeń wspólnoty. Film – realizowany przez trzy dni i obejmujący wydarzenia z jednego dnia – rozsadza od środka kolonialne, etnograficzne schematy. Przyjazdy, przygotowania i występy uczestników składają się na pełen niuansów obraz pamięci, ruchu, humoru i kulturowego rezonansu, który wieńczy hipnotyzująca kulminacja: 30-minutowe, nieprzerwane ujęcie tradycyjnego tańca północnych plemion. Powwow People to doświadczenie filmowe o rzadkiej intensywności, które warto przeżyć w kinie.

Powwow People, reż. Sky Hopinka

Uznana krytyczka i selekcjonerka filmowa mieszkająca w Berlinie. Od 2024 roku jest członkinią prestiżowej komisji selekcyjnej Festiwalu Filmowego w Berlinie (Berlinale), a wcześniej przez dwa lata odpowiadała za międzynarodowy program Belfast Film Festival. Przez pięć lat pełniła funkcję redaktorki działu publicystyki w „The Playlist”. Jej recenzje i eseje regularnie ukazują się w najważniejszych mediach branżowych i kulturalnych, m.in. w „Variety”, „Sight & Sound”, „The New York Times”, „The Los Angeles Times” i „Rolling Stone”; współpracowała także z The Criterion Collection i brytyjskim BFI. Zasiadała w jury kilkudziesięciu festiwali na całym świecie, m.in. w Toronto, Londynie, Pusan, Karlowych Warach czy CPH:DOX.
Na ten seans lepiej się nie spóźnić. Kto wejdzie po czasie, może przegapić jedną z najbardziej osobliwych scen otwarcia w historii kina – a ciąg dalszy Nagiego pocałunku wcale jej nie ustępuje. Sam Fuller, reżyser osobny i niepokorny, wywarł przemożny wpływ na francuską nową falę i nawet jego najsurowsi krytycy nie odmawiali mu niezwykłej kreatywności. Był jednak również skandalistą z zacięciem do sensacji rodem z brukowca, a jego produkcje zawsze miały w sobie coś z kina eksploatacji. Nigdzie nie widać tego wyraźniej niż w Nagim pocałunku, cudownie podejrzanej historii prostytutki, która pragnie zacząć życie od nowa i odkrywa, że „lepszy" świat skrywa deprawacje gorsze od wszystkiego, co do tej pory znała. To film bezwstydnie jaskrawy, w którym kamera zagląda przez firanki i nieopatrznie uchylone drzwi pozornie konserwatywnego małego miasteczka. Furia Fullera wobec hipokryzji, która pozwala wpływowym mężczyznom bezkarnie dopuszczać się okropnych czynów, po sześćdziesięciu latach wciąż niestety okazuje się uzasadniona.

Nagi pocałunek, reż. Samuel Fuller

Dyrektorka wykonawcza Oxbelly – greckiej organizacji non-profit wspierającej niezależnych filmowców, założonej przez Christosa V. Konstantakopoulosa. Wcześniej związana była z Instytutem Sundance, gdzie kierowała programem Industry & Catalyst, łączącym twórców z niezależnymi inwestorami. Swoje bogate doświadczenie zdobywała również jako dyrektorka ds. rozwoju artystów w SFFILM oraz współzałożycielka Points North Institute przy Camden International Film Festival. Ma na koncie role producenckie przy głośnych tytułach kina niezależnego, takich jak Slow Machine czy nagrodzone na Tribece Burn Country. Pracowała także przy festiwalach Tribeca, Doha Film Institute czy Film Society of Lincoln Center.
Twórczość Niki de Saint Phalle, artystki działającej na styku wielu dziedzin, wyrasta z surrealizmu. W swoim pełnometrażowym debiucie Saint Phalle proponuje widzom rodzaj baśniowego egzorcyzmu, dotykającego absurdalnych, komicznych i niepokojących aspektów dorastania. Bohaterką filmu jest młoda księżniczka Camélia (grana przez córkę reżyserki Laurę Duke Condominas), która przemierza fantasmagoryczną krainę. Na swojej drodze spotyka zaczarowane istoty, gobliny (ich kostiumy zaprojektowała sama Saint Phalle) oraz humanoidalne upiory, przedzierając się ku dorosłości przez pole minowe patriarchatu. Jej podróż prowadzi przez baśniowy las, odczłowieczającą fabrykę i frywolny dom publiczny, gdzie sama Saint Phalle wciela się w Madame. Artystka, która nie studiowała ani sztuki, ani reżyserii, a dziś uznawana jest za jeden z ważniejszych głosów awangardy, tak mówiła o swoim filmie: „Utożsamiałam się z głupcem z baśni. Z głupcem, który ryzykuje, wychodzi na świat, nie wiedząc, co robi, ale kierując się potrzebą poszukiwania. Moja twórczość była długą wyprawą, podróżą przez wiele różnych, ekscytujących doświadczeń, niektórych bolesnych, innych radosnych.”

Dyrektor ds. kuratorskich w The Criterion Collection w Nowym Jorku. Wcześniej przez lata odpowiadał za program filmowy w prestiżowej Brooklyn Academy of Music (BAM). Jako niezależny kurator organizował retrospektywy i przeglądy w tak kluczowych instytucjach kultury, jak MoMA (Museum of Modern Art), brytyjskie BFI Southbank, TIFF Bell Lightbox w Toronto oraz Narodowe Muzeum Historii i Kultury Afroamerykańskiej (NMAAHC) w Waszyngtonie. Jest cenionym krytykiem filmowym, piszącym m.in. dla „Film Comment”, „The Guardian” i „Sight & Sound”. Wydał monografię poświęconą Black Audio Film Collective oraz dwie książki: Facing Blackness: Media and Minstrelsy in Spike Lee’s Bamboozled (2015) i wydaną w tym roku The World of Black Film: A Journey Through Cinematic Blackness in 100 Films (2026).
Jedyny w swoim rodzaju satyryczny dramat muzyczny francusko-mauretańskiego buntownika Meda Hondo należy do najbardziej elektryzujących i oryginalnych dzieł w historii kina światowego. Indie Zachodnie, których akcja rozgrywa się na pokładzie statku niewolniczego (pieczołowicie zrekonstruowanego w opuszczonej fabryce pod Paryżem), są adaptacją sztuki Les Négriers (Handlarze niewolników) martynikańskiego dramaturga Daniela Boukmana. Film łączy formalną brawurę z imponującym rozmachem tematycznym. Poprzez sceny dramatyczne, brechtowskie z ducha zwroty oraz żywiołowe sekwencje pieśni i tańca, czerpiące z różnych tradycji afrykańskiej diaspory, Hondo mierzy się z kilkuset latami historii: francuskim kolonializmem na Karaibach, zniewoleniem i przymusowym transportem Afrykanów oraz XX-wieczną imigracją. Reżyser przez lata zdobywał środki na swoje opus magnum, którego budżet ostatecznie wyniósł 1,35 miliona dolarów, co w tamtym czasie stanowiło rekordową kwotę dla filmu afrykańskiego. Efekt końcowy, jednocześnie rozrywkowy, edukacyjny i oskarżycielski, pozostaje bezcenny.