Dziś w nocy poznaliśmy laureatki i laureatów nagród Akademii – wiemy, że z tematem oscarowym trudno konkurować w pierwszych dniach po zakończeniu gali. Wiemy, że płomienne przemowy gwiazd będą teraz cytowane i analizowane pod każdym kątem. Dla nas to jednak idealna okazja, żeby przypomnieć o pracy u podstaw – o nagradzaniu osób młodych, zdolnych, będących dopiero na początku swojej kariery. To zadanie realizujemy w ramach nowohoryzontowej Shortlisty, przyznając Nagrodę im. Zuzanny Jagody Kolskiej. Dziś oddajemy więc głos laureatkom i laureatom poprzednich edycji – to one i oni zachęcą Was do zgłaszania filmów w tegorocznym naborze. Na filmy konkursowe czekamy jeszcze do 2 kwietnia.
Od siebie napiszemy krótko: Shortlista to sekcja, w której gromadzimy najlepsze, najciekawsze krótkie metraże z bieżącego sezonu, stworzone (lub współtworzone) przez utalentowanych autorów i autorki z Polski. Od 2018 roku współpracujemy z Fundacją im. Zuzanny Jagody Kolskiej, wspólnie przyznając młodym artystom Nagrodę, dzięki której upamiętniamy Zuzę, jednocześnie dając zastrzyk energii, rozgłosu i wsparcie finansowe osobom będącym na początku swojej drogi twórczej.
Swoje zgłoszenia do Shortlisty mogą wysyłać osoby w dowolnym wieku, ale o Nagrodę im. Zuzanny Jagody Kolskiej konkurują filmy autorek i autorów poniżej 30. roku życia. Skąd ten wybór? Tu oddajemy głos laureatkom i laureatom, którzy opowiadają, w jaki sposób to wyróżnienie pomogło im w rozwoju kariery. I razem z nimi niezmiennie zachęcamy: przesyłajcie swoje prace, na zgłoszenia czekamy do 2 kwietnia. Wyselekcjonowane filmy trafią do programu 26. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty (23 lipca – 2 sierpnia we Wrocławiu, online do 9 sierpnia).
Nie wyobrażam sobie głębszej formy miłości niż taka, z której powstała Nagroda im. Zuzanny Jagody Kolskiej. Po prostu. Przeobrażanie bólu w dobro to skok w szlachetne nieznane. Drzemie w nim najpotężniejsza siła. Stawiam pierwsze reżyserskie kroki i na własnej skórze doświadczam, jak każdy film staje się taką próbą. Najczęściej towarzyszą jej same znaki zapytania, podskakujące z radości i jednocześnie trzęsące się ze stresu jak galareta. A potem, jeśli short akurat zostanie złowiony w festiwalową sieć, wzruszenie, zaszczyt i na przykład tętno 168 (to moje) podczas pokazu premierowego. Wiadomo, że największą nagrodą jest możliwość zrobienia kolejnego filmu, i nie ma co ukrywać, nagrody są cegiełką budującą drogę do spełnienia tego marzenia. Oczywiście, szczęściu trzeba pomóc i często Artyści sami inwestują w swoje dzieła, wierząc, że może kiedyś się to zwróci. A tu nagle okazuje się, że Fundacja im. Zuzanny Jagody Kolskiej rzeczywiście spełnia to marzenie! I to w dodatku tak po ludzku. Czuję olbrzymi zaszczyt, że mogę znaleźć się w drużynie laureatów, którym dmuchnięto w skrzydła, by mogli pomachać swoją filmową wyobraźnią jeszcze śmielej. Czasami czuję, że kinu najbardziej brakuje odwagi, a Nagroda z rąk Fundacji, przyjęta z pokorą, czułością i uznaniem dla wszystkich Filmowców, naprawdę wzmacnia ćwiczenie się w odwadze i stwarza przestrzeń dla nowych głosów, w postaci zainteresowania widowni, producentów, czy choćby dosłownie, mnóstwa wywiadów do udzielenia. A przy tworzeniu filmów najpiękniejsze jest właśnie spotkanie z drugim Człowiekiem, które przyznanie Nagrody cudownie pomnaża. Marzę o tym, żeby każdy ze znanych mi utalentowanych, mądrych, wrażliwych Twórców, a znam wielu, choć na pewno wielu jeszcze nie znam, mógł doświadczyć projekcji swojego filmu na Ukochanych Nowych Horyzontach. A ja będę trzymać swoje wszystkie części ciała za Nagrodę im. Zuzanny Kolskiej, która daje tyle, że po prostu trzeba dawać ją kolejnym Twórcom, z miłością.

Otrzymanie Nagrody im. Zuzanny Jagody Kolskiej na Festiwalu Filmowym Nowe Horyzonty było bardzo ważnym momentem mojej kariery twórczej. Jest to jedyna Nagroda za film krótkometrażowy na festiwalu, który uchodzi za prawdziwe, kinofilskie święto. Otrzymanie jej otworzyło mi wiele ścieżek w mojej karierze. Dzięki niej miałem możliwość poznania wielu osób, które zainteresowały się moją twórczością. Co więcej miałem możliwość wypromowania filmu, który jest dla mnie szalenie osobisty i który mógłby pozostać niezauważony gdyby nie ta Nagroda. Nagroda im. Zuzanny Jagody Kolskiej daje nam, młodym filmowcom, nadzieję na to, że to co robimy ma jakiś sens. Jest też potwierdzeniem tego, że podążamy we właściwym kierunku. Prawdziwym zaszczytem było dla mnie otrzymać tę Nagrodę w 2024 roku.

Nagroda miała dla mnie podwójne znaczenie. Pierwszym był prestiż – po raz pierwszy udzieliłem tylu wywiadów i tak wiele osób się dowiedziało o mnie i o moim filmie. Poza tym nagroda na NH była źródłem zainteresowania producentów moimi kolejnymi filmami. Właściwie w Polsce tylko zdobycie Nagrody im. Zuzanny Jagody Kolskiej na Nowych Horyzontach sprawiło, że producenci sami zaczęli się do mnie odzywać, nagrody na żadnym innym festiwalu nie umożliwiły mi nawiązania tylu relacji na linii reżyser-producent. Drugie, istotne znaczenie, to nagroda finansowa: dostałem ją w momencie kiedy skończyłem szkołę filmową, chciałem skupić się na własnej twórczości, ale moja sytuacja finansowa wyglądała, delikatnie mówiąc, tak sobie. Zdobycie nagrody pozwoliło mi to bez stresu żyć przez kolejne miesiące i skupić się na pracy nad następnym filmem. Nagrody finansowe są ważne dla twórców – dają wolność.

Nagroda im. Zuzanny Jagody Kolskiej była dla mnie bardzo ważnym wyróżnieniem, które na początku mojej drogi dało mi dużą wiarę, że to, co robię, o czym chciałabym opowiadać, ma sens. Nagroda przyznawana na jednym z najważniejszych i jednym z moich ulubionych festiwali filmowych, była jak spełnienie marzeń. Filmów nie robi się dla nagród, lecz dla publiczności, ale w przypadku młodych osób, które tworzą filmy, jest inaczej. Im więcej nagród otrzymuje krótki metraż, który najczęściej nie ma swojej dystrybucji, tym jest większa szansa, że zostanie zauważony. Wyróżnienia dla filmów krótkometrażowych torują także drogę do realizacji filmów pełnometrażowych. Bardzo cieszę się, że jestem jedną z laureatek tej Nagrody.
