Rozstali się, a potem żyli długo i szczęśliwie. No może nie do końca szczęśliwie, ale wciąż próbując odnaleźć uśmiech tam, gdzie teoretycznie nie powinno go już być. Hlynur Pálmason to nordycki czarodziej: stworzył film o parze w separacji, ale zamiast psychologicznego dramatu zaproponował historię pełną czułości i wybitnego humoru. Miłość, która zostaje rozgości się w polskich kinach od 20 marca, a dziś, równo tydzień przed premierą, w naszym newsletterowym moodboardzie wybraliśmy cztery inne tytuły rymujące się z dziełem Pálmasona.

Zanim rozrysujemy moodboard, kierujemy Waszą uwagę na dwa pokazy specjalne Miłości: w najbliższy poniedziałek, 16 marca o 20:00, zapraszamy do warszawskiego Kina Muranów na seans połączony ze spotkaniem z Martyną Harland – psycholożką, wykładowczynią SWPS, autorką projektu Filmoterapia.pl, a 20 marca o 19:00 płyniemy do Kina Żeglarz w Jastarni na pokaz, który poprzedzi prelekcja Klaudii Elwart współtwórczyni projektu Ślady Szlachë.
W Muranowie czeka na Was dodatkowa niespodzianka: w ramach happy seats rozdamy egzemplarze książki Wszystko, co wiem o miłości Dolly Alderton – a to idealne, literackie uzupełnienie filmu Pálmasona. Ukłony dla Wydawnictwa Poznańskiego za ten bonus!

Charlotte Wells potrafi opowiadać o niewypowiedzianym; pokazywać emocje bez łopatologicznych objaśnień, a przede wszystkim opisać kryzys z czułością i uważnością. W pięknej formie podaje gorzką, ale ważną pigułkę rodzinnych relacji. Rozbuduj rodzinę 1+1 z Aftersun na 1+1+3, dodaj nordycki humor i islandzki pejzaż et voilla – mamy Miłość, która zostaje.

Rozstanie to emocjonalna bomba, ale Joachim Trier potrafił ją idealnie rozbroić. Nie osłodzić czy przekoloryzować, ale pokazać jego złożoność, ze wszystkimi wzlotami i upadkami. Coś wisi w tym północnym powietrzu, bo Pálmason również opowiada o rozstaniu w bardzo precyzyjny, uważny sposób.

Co zostaje z miłości po latach? Jak radzić sobie z emocjami, które – mimo naszej dojrzałości – krążą w żyłach niczym rollercoaster? Jak żyć, skoro trudno tak razem być nam ze sobą, a bez siebie nie jest lżej? Celine Song to mistrzyni zadawania mądrych pytań, a mistrzostwo w tej kategorii zdecydowanie dzieli z Pálmasonem. Poprzednie życie mogłoby spokojnie mieć podtytuł Miłość, która zostaje.

Ze słynnej trylogii Linklatera wybieramy jej ostatnią część, gdzie Amerykanin przygląda się właśnie miłości, która została po latach – sprawdza, na ile kiedyś płomienne uczucie spaja związek po przejściach i turbulencjach; czy wspiera, a może wręcz przeciwnie – jest wrogiem codzienności w związku? Temat ważny i złożony, ale podany z inteligentnym humorem, a więc także a’la Pálmason.

Nowy film Hlynura Pálmasona (Biały, biały dzień, Godland) łączy w sobie nordycką powściągliwość i ogromną dawkę niepodrabialnego, północnego humoru. To historia o rozpadzie pewnej rodziny, będąca zaskakującą hybrydą emocji i stylów: jest intymna i melancholijna, ale jednocześnie pełna rozmachu; niezwykle czuła, ale zarazem szydercza i slapstickowa. Pálmason odmalowuje życiowe bardo – stan zawieszenia, w jakim znajdują się jego bohaterowie: małżeństwo i ich troje dzieci. Magnus jest marynarzem na statkach rybackich, a Anna to artystka marząca o przełomie w karierze. Każde z nich na własną rękę próbuje posklejać rodzinę, ale to Magnus czuje się tym wyrzuconym za burtę. Studium rozstania jest dla Pálmasona okazją do przyjrzenia się – z ironią i czułością – mężczyznom, dryfującym, zagubionym, szukającym dla siebie nowych ról. Nawigując pomiędzy porami roku (film przedstawia okrągły rok z życia rodziny), portretując surowy pejzaż Islandii, obsesyjnie przyglądając się maszynom, reżyser bezbłędnie znajduje wizualne ekwiwalenty uczuciowego i egzystencjalnego rozchwiania. Ten przejmujący i nieodparcie śmieszny film jest jednym z najwspanialszych hołdów złożonych miłości, jakie stworzyło kino.