English

Kochasz te filmy? To pokochasz także „Miłość, która zostaje”

Dzisiaj
„Joanna D’Arc” Hlynura Pálmasona w programie 26. MFF Nowe Horyzonty

Rozstali się, a potem żyli długo i szczęśliwie. No może nie do końca szczęśliwie, ale wciąż próbując odnaleźć uśmiech tam, gdzie teoretycznie nie powinno go już być. Hlynur Pálmason to nordycki czarodziej: stworzył film o parze w separacji, ale zamiast psychologicznego dramatu zaproponował historię pełną czułości i wybitnego humoru. Miłość, która zostaje rozgości się w polskich kinach od 20 marca, a dziś, równo tydzień przed premierą, w naszym newsletterowym moodboardzie wybraliśmy cztery inne tytuły rymujące się z dziełem Pálmasona.

Pokazy specjalne

Zanim rozrysujemy moodboard, kierujemy Waszą uwagę na dwa pokazy specjalne Miłości: w najbliższy poniedziałek, 16 marca o 20:00, zapraszamy do warszawskiego Kina Muranów na seans połączony ze spotkaniem z Martyną Harland – psycholożką, wykładowczynią SWPS, autorką projektu Filmoterapia.pl, a 20 marca o 19:00 płyniemy do Kina Żeglarz w Jastarni na pokaz, który poprzedzi prelekcja Klaudii Elwart współtwórczyni projektu Ślady Szlachë.

Jadę do Warszawy

Płynę do Jastarni

W Muranowie czeka na Was dodatkowa niespodzianka: w ramach happy seats rozdamy egzemplarze książki Wszystko, co wiem o miłości Dolly Alderton – a to idealne, literackie uzupełnienie filmu Pálmasona. Ukłony dla Wydawnictwa Poznańskiego za ten bonus!

1. Aftersun, czyli z daleka widok jest piękny, ale…

Charlotte Wells potrafi opowiadać o niewypowiedzianym; pokazywać emocje bez łopatologicznych objaśnień, a przede wszystkim opisać kryzys z czułością i uważnością. W pięknej formie podaje gorzką, ale ważną pigułkę rodzinnych relacji. Rozbuduj rodzinę 1+1 z Aftersun na 1+1+3, dodaj nordycki humor i islandzki pejzaż et voilla – mamy Miłość, która zostaje.

2. Najgorszy człowiek na świecie, czyli o mądrym rozstaniu

Rozstanie to emocjonalna bomba, ale Joachim Trier potrafił ją idealnie rozbroić. Nie osłodzić czy przekoloryzować, ale pokazać jego złożoność, ze wszystkimi wzlotami i upadkami. Coś wisi w tym północnym powietrzu, bo Pálmason również opowiada o rozstaniu w bardzo precyzyjny, uważny sposób.

3. Poprzednie życie, czyli o miłości, która zostaje nawet po latach

Co zostaje z miłości po latach? Jak radzić sobie z emocjami, które – mimo naszej dojrzałości – krążą w żyłach niczym rollercoaster? Jak żyć, skoro trudno tak razem być nam ze sobą, a bez siebie nie jest lżej? Celine Song to mistrzyni zadawania mądrych pytań, a mistrzostwo w tej kategorii zdecydowanie dzieli z Pálmasonem. Poprzednie życie mogłoby spokojnie mieć podtytuł Miłość, która zostaje.

4. Przed północą, czyli miłość versus codzienność

Ze słynnej trylogii Linklatera wybieramy jej ostatnią część, gdzie Amerykanin przygląda się właśnie miłości, która została po latach – sprawdza, na ile kiedyś płomienne uczucie spaja związek po przejściach i turbulencjach; czy wspiera, a może wręcz przeciwnie – jest wrogiem codzienności w związku? Temat ważny i złożony, ale podany z inteligentnym humorem, a więc także a’la Pálmason.

Więcej o Miłości, która zostaje

Nowy film Hlynura Pálmasona (Biały, biały dzień, Godland) łączy w sobie nordycką powściągliwość i ogromną dawkę niepodrabialnego, północnego humoru. To historia o rozpadzie pewnej rodziny, będąca zaskakującą hybrydą emocji i stylów: jest intymna i melancholijna, ale jednocześnie pełna rozmachu; niezwykle czuła, ale zarazem szydercza i slapstickowa. Pálmason odmalowuje życiowe bardo – stan zawieszenia, w jakim znajdują się jego bohaterowie: małżeństwo i ich troje dzieci. Magnus jest marynarzem na statkach rybackich, a Anna to artystka marząca o przełomie w karierze. Każde z nich na własną rękę próbuje posklejać rodzinę, ale to Magnus czuje się tym wyrzuconym za burtę. Studium rozstania jest dla Pálmasona okazją do przyjrzenia się – z ironią i czułością – mężczyznom, dryfującym, zagubionym, szukającym dla siebie nowych ról. Nawigując pomiędzy porami roku (film przedstawia okrągły rok z życia rodziny), portretując surowy pejzaż Islandii, obsesyjnie przyglądając się maszynom, reżyser bezbłędnie znajduje wizualne ekwiwalenty uczuciowego i egzystencjalnego rozchwiania. Ten przejmujący i nieodparcie śmieszny film jest jednym z najwspanialszych hołdów złożonych miłości, jakie stworzyło kino.

Zaplanuj seans


czytaj także
Nowe Horyzonty VOD „Sirât” nagrodzony Orłem! 3 dni temu
Nowe Horyzonty VOD Dokumenty po horyzont. Poradnik podróżniczo-filmowy razem z NH VOD 9/03/26
Branża Weź udział w Studiu Nowe Horyzonty+ 6/03/26
Dystrybucja Kino, czyli ostatni bastion wolności. Jakub Popielecki o „Zmartwychwstaniu” 5/03/26

Newsletter

OK