English
zaloguj / zarejestruj

Nowe Horyzonty ekranowych ojców

14/11/20
Tato, reż. Srdan Golubović
Zobacz zwiastun i dyskusję wokół filmu "Erotica 2022" Sekcja Oslo/Reykjavik: sztuka dokumentu

Motyw ojca, jeden z najbardziej ogranych i najczęściej wykorzystywanych w kulturze, wraca jak bumerang także przy okazji tegorocznych edycji MFF Nowe Horyzonty i American Film Festival.

W prezentowanych w tym roku filmach odnaleźć można szczere i poruszające portrety tatów, wyciągających pomocną dłoń ojczulków, a także ojców, którym trudno jest cokolwiek wybaczyć. Oto 5 przykładów takich bohaterów – wszystkie filmy można obejrzeć do 15 listopada na festiwalowej platformie.

O ekranowych ojcach w filmach z programu NH i AFF pisze Zdzisław Furgał z Papaya.Rocks.

Ojciec nieobecny

Proste rzeczy, reż. Grzegorz Zariczny

Film Zaricznego, który w tym roku trafił do sekcji konkursowej NH, to – podobnie jak Wujek Frank – klasyczny przykład mierzenia się z dzieciństwem, wspomnieniami i rozliczaniem najbliższych. Różnica polega tylko na tym, że w Prostych rzeczach ojca nigdy nie spotykamy. Jest on jednak powracającym jak mantra tematem i wyładowaniem, które elektryzuje relację między głównymi bohaterami. W akcję chodzimy już po pogrzebie ojca, na którym nie pojawił się jego syn Błażej. Poznajemy go, kiedy wraz z żoną Magdą i malutką córką wyprowadzają się kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy i rozpoczynają nieudolny remont domu. Nieoczekiwanie zaczyna pomagać im w tym stryj Błażeja (Tomasz Schimscheiner), brat ojca, który chwilowo uciekł od swoich problemów domowych i próbuje nawiązać relację z bratankiem i jego żoną. Idzie im, delikatnie mówiąc, średnio, tym bardziej, że dla młodego mężczyzny postać stryja, wtrącającego się (świadomie lub nie) do nie do końca perfekcyjnej codzienności pary, budzi negatywne emocje i przypomina o wcześniejszym konflikcie z jego bratem. – Wiesz, co powiedział mi o tobie twój ojciec? – pyta Błażeja stryj, kiedy zaczynają kolejną kłótnię. – Nic – dodaje szybko, zostawiajac 30-latka z kolejnym w tej historii pytaniem bez odpowiedzi.

Ojciec-Syzyf

Tato, reż. Srdan Golubović

Poruszający obraz pełnego poświęcenia i walki, a przy okazji film spełniający wszystkie warunki kina drogi. Na początku poznajemy matkę rodziny. W pierwszych scenach przyprowadza swoje zlęknione dzieci pod drzwi fabryki, z której zwolniono jej męża i w geście protestu, także wobec niewypłaconych mu zaległych należności, oblewa się benzyną i podpala. Niedoszła samobójczyni ląduje w szpitalu, a dzieci zabiera opieka społeczna. Od tej pory Nikola rozpoczyna tragiczną walkę o odzyskanie swojej rodziny i przede wszystkim wyrwanie syna i córki ze szponów skorumpowanej serbskiej biurokracji. Na piechotę rusza więc do oddalonego o kilkaset kilometrów Belgradu, a każdy kolejny krok okupiony jest przeszkodami, albo i cofaniem się do punktu wyjścia. Smutna pielgrzymka głównego bohatera, która swoje źródło ma w prawdziwej historii, o której reżyser usłyszał w wiadomościach, to obraz biedy, tęsknoty i sprawczej niemocy – najgorszych rzeczy, które mogą spotkać rodziców. Co ciekawe, ukazywane na ekranie sporadycznie przykłady pozytywnych zachowań i wprowadzani do fabuły tzw. dobrzy bohaterowie nie tylko nie dodają widzowi otuchy, ale wywołują niepokój i pewną podejrzliwość. Być może spora też w tym zasługa fenomenalnego Gorana Bogdana, który za swój popis aktorski w Tacie nominowany został właśnie do Europejskiej Nagrody Filmowej.

Pełna wersja tekstu dostępna jest na portalu Papaya.Rocks.


czytaj także
Program Niech żyje krótki metraż! Filmy z Shortlisty i American Shorts 14/11/20
Program Niedziela, czyli czas na odkrycia 15/11/20
Program "Beat mrocznego miasta", czyli jak taniec może uratować świat 13/11/20
Program Sekcja Oslo/Reykjavik: ludzka natura okiem Północy 15/11/20