Wolność zaczyna się od książki – przekonuje Reginald Dwayne Betts, który w 1996 roku jako zaledwie szesnastolatek dokonał kradzieży samochodu z bronią w ręku. Sądzono go jak dorosłego i skazano na niemal dekadę więzienia. Za kratkami odkrył poezję, która pomogła mu przetrwać do końca odsiadki.
Przeczytawszy wszystko, do czego miał wówczas dostęp, sam zaczął pisać, a po odbyciu kary postanowił odmienić swój los. Nie dość, że został cenionym autorem, uhonorowanym tak zwanym grantem dla geniuszy (MacArthur Fellowship), to jeszcze ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Yale, dzięki czemu mógł poświęcić się pracy na rzecz zmian w systemie penitencjarnym oraz popularyzacji czytelnictwa wśród osadzonych. Skoro tomik wierszy wsunięty pod drzwi celi pozytywnie wpłynął na jego życie, to może i okaże się pomocny dla innych. Wyreżyserowany przez Robe’a Imbriano i Valerie Hong Naprzód marsz (2026), którego premiera odbyła się na festiwalu Tribeca, dokumentuje drogę, jaką przeszedł Betts. Eksperymentując z różnymi środkami wyrazu – od prozy czytanej zza kadru przez aktora Briana Tyree Henry’ego po animowane wstawki – twórcy kreślą opowieść o zbrodni, poczuciu winy i resocjalizacji.
Rafał Glapiak