en

Tadeusz Konwicki

"Piszę książki i realizuję filmy o sobie. Innymi słowy opisuję siebie w trybie warunkowym, czasie zaprzeszłym niedokonanym albo przyszłym. Stwarzam sytuacje, w których tak lub inaczej się zachowałem, mógłbym się zachować, a także wyrażam żal, że się nie zachowałem." (wywiad Konrada Eberhardta, „Film” 51/1960)

Bohaterem tegorocznej polskiej retrospektywy będzie Tadeusz Konwicki - zmarły w tym roku wybitny pisarz, scenarzysta, reżyser filmowy, wieloletni kierownik Zespołu Filmowego "Kadr". Podczas festiwalu zostaną pokazane jego legendarne fabuły - od debiutanckiego dramatu psychologicznego Ostatni dzień lata z Janem Machulskim i Ireną Laskowską, przez kultowe Salto, niekonwencjonalne adaptacje literatury - Dolinę Issy na podstawie powieści Czesława Miłosza i Lawę opartą na Dziadach Adama Mickiewicza, po nieco zapomniane przykłady polskiego kina autorskiego - Zaduszki czy Jak daleko stąd, jak blisko. Partnerem retrospektywy jest Narodowy Instytut Audiowizualny.

"Jestem wybredny. Irytują mnie konwencje filmowe. Szczególnie amerykańskie. Czasami znajduję filmowego „brata”. Lubię Roberta Altmana. Podobał mi się jego film o van Goghu. Bardzo inteligentny, taki czujący. Nie podrabiał malarstwa van Goghaw zdjęciach, a i tak film nabrał plastyki jak z obrazów. Czytam książki popularnonaukowe. Chcę się czegoś nowego dowiedzieć. Na zapas przed oddaleniem się w niewiadome." ("Newsweek")

"Kinem zajął się skonfundowany Październikiem: "Ludzie, którzy bili mnie po głowie, żebym wypełniał wszystkie postulaty socrealizmu, żebym był jak najgorliwszym członkiem partii, nagle zrobili takie miny: - Co ty, głupi? Wierzyłeś w to wszystko? Wtedy zmieniłem fach. Zbrzydziłem się słowem pisanym". (...) Konwicki zawsze chciał tak oszołomić widza, żeby ten, wychodząc z kina, nie mógł trafić do drzwi. "Ja trochę niezdrowo robiłem te filmy, to znaczy za dużo siebie angażowałem, za mało myślałem o widowni, o kasie, o frekwencji". PRL paradoksalnie mu pomógł, nawet mimo cenzury, bo "na Zachodzie przypuszczalnie nikt by nie dał grosza na takie filmy". Śmiał się, że jego filmy są puszczane w telewizji tylko w nocy." ("Gazeta Wyborcza")

"Był kierownikiem literackim w zespole filmowym Tor, gdzie robiłem swoje kolejne filmy, więc miałem możność obserwować go z bliska, pamiętam jego bardzo złośliwe oceny tego, co mu się nie podobało, ale też fantastyczne reakcje, milczące pochwały, tego co akceptował" - powiedział Andrzej Wajda. Jego zdaniem zbyt mało ceniony jest debiut reżyserski Tadeusza Konwickiego, film "Ostatni dzień lata" z 1958 roku, film eksperymentalny, niezwykle statyczny, zrealizowany w warunkach amatorskich. "Ten film był ewenementem w czasie, gdy powstał (...) Tego rodzaju filmy na świecie powstawały dopiero później, we francuskiej Nowej Fali. Dopiero wtedy rozwinęło się kino, które Konwicki wcześniej wydobył z siebie" - wspominał Wajda. "Miałem szczęście pracować raz z Konwickim podczas ekranizacji jego powieści +Kronika wypadków miłosnych+. On pojawił się w tym filmie, +zagrał+ byłoby tutaj złym słowem; pojawił się, jako postać, która przychodzi znikąd i znika w nicości. To była jedna z najbardziej dojmujących przygód w moim długim filmowym życiu" - powiedział reżyser." ("Rzeczpospolita")

Filmografia:

1958 Ostatni dzień lata / The Last Day of Summer

1961 Zaduszki / All Souls' Day

1965 Matura (nowela w produkcji niemiecko–francusko–polskiej Augenblick des Friedens) / Abitur (a story in Augenblick Des Friedens)

1965 Salto 

1971 Jak daleko stąd, jak blisko / How Far from Here, How Close

1982 Dolina Issy / The Issa Valley

1989 Lawa / Lava. The Story of Adam Mickiewicz's Dziady