Pracan nad kolejnym dokumentem o 11 września w 2026 roku zdaje się dość karkołomnym wyzwaniem. Podjął je jednak Sean Wilsey, proponując interesujące rozwiązanie – reżyser postanowił oddać głos świadkom ówczesnych zdarzeń, a swoją rolę ograniczył do bycia odbiorcą ich historii.
Dostajemy zatem spowiedź 12 Nowojorczyków, którzy na różne sposoby opowiadają o tym, co pamiętają z 11 września 2001 roku. Jako że każdy przeżył ten dzień w zupełnie inny sposób, detale, jakie bohaterowie pamiętają, układają się w mozaikową opowieść o wydarzeniu, o którym w teorii wiemy już dosłownie wszystko. Rozmówcy stopniowo przypominają sobie coraz więcej, a zręczny montaż wprowadza w dokumencie interesującą dynamikę – wraz z rozmówcami przeskakujemy z historii w historię, a Wilsey powoli dawkuje nam kulminacyjne momenty każdej opowieści, dzięki czemu do samego końca pozostajemy w dokumentalnym transie. Wśród rozmówców reżysera znaleźli się m.in. Roz Chast (autorka rysunków dla „The New Yorker”) i Griffin Dunne, popularny amerykański aktor filmowy.
Jan Tracz