Adolf Hitler, ojcowie eugeniki, kolonizatorzy i słynni naukowcy szerzący najbardziej seksistowskie i rasistowskie teorie ostatniego stulecia… Duch w maszynie ukazuje Sama Altmana i Elona Muska w doborowym towarzystwie.
Reżyserki Valerie Veatch nie interesuje wyważona debata o AI. Zamiast tego oferuje zdecydowaną kontrnarrację wobec propagandy sukcesu Doliny Krzemowej. Jej założyciel William Shockley, laureat Nobla za wynalezienie tranzystora, w archiwalnych materiałach przestrzega przed mieszaniem się ras. Twórca terminu sztuczna inteligencja John McCarthy kpi z kobiet i mniejszości w informatyce. Sama idea mierzalnej inteligencji zostaje przedstawiona jako niedawny wymysł, wypromowany przez naukowców głoszących prymat kultury anglosaskiej nad innymi. Centralna idea filmu okazuje się prosta: maszynę od początku nawiedza duch jej skrajnie prawicowych twórców, więc nie powinien dziś nikogo dziwić romans ich następców z trumpizmem czy kolonialną przemocą. Dokument Veatch napędza przede wszystkim słuszny gniew na mit apolityczności branży IT oraz siane przez nią spustoszenie.
Aleksander Borszowski
Uwaga, zawiera treści wrażliwe: Przemoc wobec zwierząt