Dziś, w ostatni piątek przed festiwalem, możecie jeszcze przeglądać dziesiątki propozycji i zastanawiać się, jak spędzić wieczór. Za tydzień o tej porze wybór będzie banalnie prosty. Wystarczy zebrać paczkę znajomych, rzucić hasło „Nocne Szaleństwo” i dać się porwać ekranowej ekstremie. To idealna sekcja na to, by wyciągnąć do kina przyjaciół – także tych, którzy na co dzień trzymają się z dala od trudniejszego kina artystycznego. Tutaj liczy się przede wszystkim czysta, gatunkowa energia i wspólna zabawa.
Kiedy ostatnio pisaliśmy o tej sekcji, odsłoniliśmy przed Wami zaledwie trzy pierwsze karty: Proste Koło, Dziecko nocy oraz Leviticus. Teraz, dokładnie 10 dni po ogłoszeniu pełnego programu, grzechem byłoby nie opowiedzieć o reszcie tej dzikiej selekcji. A skoro o grzechu mowa – w Nocnym Szaleństwie czuje się on przecież najlepiej.
Naszą filmową podróż po tegorocznych odlotach możemy zacząć od czegoś, co idealnie rezonuje z dzisiejszą popkulturą. Na fali ogromnej popularności Substancji na ekranach zamelduje się Sacharyna w reżyserii Natalie Eriki James. To bezlitosny body horror skrojony pod dzisiejsze czasy, w którym studentka medycyny wpada na makabryczny pomysł produkcji leku na odchudzanie z... ludzkich prochów. Szybko okazuje się, że ta kuracja niesie za sobą drastyczne skutki uboczne, od których może zemdlić każdego.

Sacharyna, reż. Natalie Erika James
Z prosektorium przenosimy się wprost w mroczne, wiktoriańskie klimaty z Victorian Psycho. W roli głównej zobaczycie tu nieustraszoną Maikę Monroe (znaną z hitów Kod zła oraz Coś za mną chodzi), która wciela się w guwernantkę skrywającą pod maską dobrych manier wyjątkowo krwawe fantazje. Autorka literackiego pierwowzoru określiła swoją bohaterkę jako „dziewczynę w stylu Fleabag uwięzieną w świecie Opowieści wigilijnej, tylko z większą liczbą tasaków” – i z tego starcia nikt nie wyjdzie bez szwanku.
Z kolei dla tych, którzy od gotyckiej grozy wolą absurdalny, czarny humor, idealnym punktem programu będzie Gatunek wybuchowy Sary Arnold. Ta francuska czarna komedia to seans obowiązkowy dla fanów pokręconego kina Quentina Dupieux. W pakiecie dostajemy tu inwazję gigantycznych dzików na prowincji, niestabilnego emocjonalnie policjanta, lokalne śledztwo, a także widowiskowy i kompletnie odklejony trip po MDMA.

Gatunek Wybuchowy, reż. Sarah Arnold
Ponadto w tegorocznym programie znalazły się tytuły, które prosto z prestiżowych festiwali zawitają do Wrocławia. Z lazurowego wybrzeża Cannes trafi do nas trzymający w napięciu thriller psychologiczny Niech żyją nam w reżyserii Léi Mysius z Monicą Bellucci w obsadzie. Festiwal w Wenecji, oprócz filmu Hudsona, dostarczył nam hipnotyzującą, feministyczną Gorgonę Evi Kalogiropoulou. Z kolei prosto z Sundance, obok Sacharyny, na wrocławskich ekranach wyląduje indonezyjskie, transowe i pełne szamańskich rytuałów Lewitując Wregasa Bhanuteji. Całość tej wyjątkowo bogatej sekcji dopełni mroczna i niesłusznie zapomniana meksykańska Twierdza cnoty Arturo Ripsteina – klasyk, który mógł być bezpośrednią inspiracją dla słynnego Kła Yorgosa Lanthimosa.
Więcej o całym programie Nocnego Szaleństwa – w tym o wspomnianych wcześniej tytułach – przeczytacie na naszej stronie:
Wszystkie te produkcje łączy jedno: trafiają bezpośrednio w emocje, nie potrzebują skomplikowanych instrukcji obsługi i zostawiają z zapasem adrenaliny na resztę nocy. A stąd już tylko krok do Klubu Festiwalowego w Arsenale, gdzie po seansie możecie wspólnie przetańczyć wszystkie te wrażenia. Naszym zdaniem koncert duetu Ho99o9 pasuje do tego klimatu najlepiej.
Partnerami medialnymi sekcji Nocne Szaleństwo są Portal Immersja oraz newonce.