Za nami jeden z najważniejszych momentów pracy przy Międzynarodowym Festiwalu Filmowym TAURON Nowe Horyzonty: opublikowaliśmy program, a także uruchomiliśmy sprzedaż biletów i dostępów online. Od wtorku z radością podglądamy Wasze reakcje w mediach społecznościowych, listy pierwszych wyborów, festiwalowe strategie i próby zmieszczenia wszystkiego w jednym grafiku. Wiemy, że łatwo nie jest. Dlatego tym razem zaglądamy nie tylko do programu, ale też za kulisy festiwalu. Sprawdziliśmy, na co wybierają się osoby, które na co dzień tworzą Nowe Horyzonty od środka: dział księgowości, produkcja, HR, ekipa socialowa i zespół Kina Nowe Horyzonty.
Potraktujcie to raczej jako garść inspiracji niż listę obowiązkową– zajrzyjcie co wpadło nam w oko.
Przypominamy również, że od kilku godzin możecie zaopatrzyć się w wejściówki na pojedyncze seanse i dostępy online. Jutro natomiast poznacie pełną listę gości tegorocznej odsłony Nowych Horyzontów.
Produkcja ma oko na filmy, których nie wolno przegapić
Niestrudzony dział produkcji jest teraz w tej fazie pracy, w której wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, a najlepiej na dwa. Mimo to Agata Nahajowska, Alicja Kowalska, Ela Janik i Karolina Bialik znalazły chwilę, żeby wskazać filmy, których nie może zabraknąć w festiwalowym grafiku. Jako mistrzynie logistyki, harmonogramów i układania wielkich, festiwalowych puzzli, na ekranie instynktownie szukają precyzyjnie skonstruowanych i wielopoziomowych filmowych konstrukcji.

Najnowszy film reżysera, luźno inspirowany Krótkim filmem o miłości Krzysztofa Kieślowskiego. Wielbiciele Kieślowskiego dostrzegą tu także echa Krótkiego filmu o zabijaniu, Czerwonego, Niebieskiego czy Podwójnego życia Weroniki. Nie bez znaczenia jest też fakt, że autorem muzyki do filmu jest Zbigniew Preisner.
O ile jednak Kieślowski z Preisnerem oczarowali świecki Zachód duchowością i metafizyką, Farhadi stoi mocno na ziemi. Interesuje go relacja rzeczywistości i fikcji, której status brzmi: „to skomplikowane”. Pogrążona w kryzysie twórczym pisarka, grana przez Isabelle Huppert, zaczyna podglądać troje sąsiadów z naprzeciwka, fantazjować na temat ich życia i przerabiać obserwacje na literaturę. W tę grę powoli wciąga się jej pomocnik Adam – młody chłopak po przejściach, namiętny czytelnik, a z czasem współautor opowieści, która przybiera kształt niebezpiecznej obsesji.

Historie równoległe, reż. Asghar Farhadi
Historie równoległe pytają o prawa artysty do wykorzystywania prawdziwych zdarzeń i ludzi do własnych celów. Czy to już kradzież, czy tylko niewinna gra, której stawką jest wielkie dzieło? U Farhadiego te pytania wybrzmiewają szczególnie mocno, bo sam w swojej twórczości inspirował się faktami i sam doświadczył oskarżeń o plagiat.
Wywodzące się z taoizmu pojęcie dao oznacza zasadę rządzącą wszechświatem: harmonijne współistnienie wszystkich elementów, poddanie się nurtowi życia, trwanie i ciągłą zmianę.
W zacierającym granice fikcji i dokumentu filmie Gomisa ta zasada płynnie łączy przeszłość z przyszłością, tradycję i emancypację, doświadczenia lokalne i uniwersalne, aktorów i amatorów, ślub i pogrzeb, podparyską posiadłość i wieś w Gwinei Bissau. Kameralne, a zarazem pełne rozmachu Dao meandruje pomiędzy dwoma rodzinnymi wydarzeniami: pogrzebem ojca w Gwinei i weselem córki we Francji.

Dao, reż. Alain Gomis
Każde z nich staje się okazją, by rozrzucona po świecie społeczność i jej migrująca pamięć raz jeszcze ułożyły się w fascynujący obraz doświadczeń, traum, sukcesów i porażek rodziny oraz diaspory. Czerpiący z własnej biografii Gomis opowiada o obcości, ale też o sile kobiet. Choć wychowane we wspólnocie, która nie zawsze ceni przodkinie, to właśnie one stanowią fundament trwania, przyszłości i rozwoju.
Księgowość też ma swój festiwalowy grafik
Przenosimy się teraz do pokoju naszych ulubionych księgowych, które przez cały rok pilnują, żeby liczby się zgadzały, a podczas festiwalu – jak wszyscy – próbują jeszcze znaleźć miejsce na kino. Marta Kowalewska, Anna Sobich, Kasia Kucia, Kamila Nasiłowska prezentują swoje wybory. Dziewczyny na co dzień dbają o to, by w festiwalowych tabelach wszystko zgadzało się co do grosza – po godzinach szukają jednak w kinie tego, co absolutnie wymyka się sztywnym rubrykom, pokazując skomplikowany bilans międzyludzkich relacji.

Zasłużenie nagrodzone Złotym Lampartem w Locarno. Punkowy rewers Perfect Days Wima Wendersa zaczyna się jak opowieść o przypadkowym spotkaniu dwojga outsiderów w nadmorskim kurorcie. Jest niezręczna rozmowa, trochę randkowego chaosu i obietnica historii o bliskości, która przychodzi nie wtedy, kiedy trzeba.

Dwie pory roku, dwoje nieznajomych, reż. Shô Miyake
A potem Miyake robi zwrot. Zabiera bohaterom i widzom wakacyjny komfort, zamienia letnią aurę na mroźną zimę i zaczyna mieszać fikcję z rzeczywistością. Niezależnie od tej wolty najważniejsze pozostaje jednak bez zmian: Dwie pory roku, dwoje nieznajomych to błyskotliwy film o spotkaniu z drugim człowiekiem, który w szorstki, daleki od perfekcji sposób może pomóc nam lepiej zrozumieć samych siebie.
Rozgrywająca się we współczesnym Paryżu wariacja na temat dekadenckiej powieści Octave’a Mirbeau. Nie trzeba znać książki ani jej słynnych adaptacji Jeana Renoira i Luisa Buñuela, żeby wejść w ten świat. Ale dobrze wiedzieć, że źródłowy tekst uruchamia tu fascynujące analogie, dzięki którym slapstickowa szarża Judego na współczesne formy niewolnictwa zyskuje dodatkową głębię.
U Judego Gianina, rumuńska migrantka mieszkająca u pracodawców, prowadzi dom zamożnej, pseudointelektualnej pary. Wieczorami, na życzenie gospodarzy, przygotowuje się do amatorskiej inscenizacji Dziennika panny służącej. W wolnych chwilach rozmawia z córką, która mieszka z babcią i cierpliwie znosi nieobecność matki utrzymującej rodzinę z zagranicy.

Dziennik panny służącej, reż. Radu Jude
Najbardziej prowokacyjny film ulubieńca publiczności kina autorskiego okazuje się zaskakująco czułą satyrą społeczno-ekonomiczną. Gianina przedstawia siebie jako apolityczną, posłuszną i niemal niewidzialną członkinię klasy służącej, ale właśnie dzięki niej film pokazuje, że ponad sto lat później mechanizm wyzysku wciąż działa bez zakłóceń.
Karolina i Kuba od sociali wybierają emocje, które długo nie puszczają
Karolina Ganowicz i Kuba Działach, którzy w dziale marketingu i promocji odpowiadają między innymi za nasze sociale, dobrze wiedzą, że czasem jeden post wystarczy, żeby człowiek chciał natychmiast dopisać film do grafiku. W ich codziennej pracy wszystko kręci się wokół ułamka sekundy, który decyduje o zatrzymaniu uwagi – nic dziwnego, że na dużym ekranie szukają historii, które natychmiast chwytają za serce i generują potężne poznawcze zaangażowanie.

Zainspirowany traumatycznymi wydarzeniami z dzieciństwa reżyserki film triumfował na ostatnim festiwalu Sundance, zdobywając Wielką Nagrodę Jury oraz Nagrodę Publiczności w konkursie fabuł amerykańskich. To poruszająca historia ośmioletniej dziewczynki, która widzi coś, czego żadne dziecko nie powinno zobaczyć.

Josephine, reż. Beth de Araújo
Pewnego poranka Josephine gra ze swoim pogodnym ojcem Damienem (Channing Tatum) w piłkę w parku Golden Gate w San Francisco. Nagle staje się świadkinią ataku na biegaczkę. Choć Damien rusza za sprawcą, a ten wkrótce zostaje ujęty, dla dziewczynki nic nie wraca już do normalności. Rodzice próbują ostrożnie pomóc córce przejść przez emocjonalny wstrząs: z pomocą psychologów, czułości, codziennych rytuałów i zajęć kung-fu. Ale Josephine, nawiedzana przez to, co zobaczyła, zaczyna reagować coraz bardziej niepokojąco.
Beth de Araújo prowadzi film pewną ręką, odsłaniając odważny sposób opowiadania i imponująco dojrzałą reżyserską wrażliwość.
Ujmujący debiut pokazany premierowo w sekcji Un Certain Regard festiwalu w Cannes. To nastrojowy dramat o wyjeździe, dojrzewaniu i roku, który miał być przygodą, a stał się doświadczeniem formującym na całe życie.
Franny przyjeżdża do Nowego Meksyku, gdzie w małym miasteczku ma spędzić rok szkolny 2001–2002. Od chwili lądowania w Albuquerque chłonie nową rzeczywistość, uważnie ją obserwując i rejestrując ręczną kamerą. Szybko odkrywa, że dom, do którego trafiła, i jej opiekunowie są dalecy od ideału. Nie jest jednak naiwna. Wychowana w Niemczech Wschodnich przed upadkiem muru, bystra i obdarzona ciętym poczuciem humoru, znajduje własne sposoby na adaptację.

W czerwcu mnie nie będzie, reż. Katharina Rivilis
Każdy kadr W czerwcu mnie nie będzie przenika zachwyt odkrywcy. Ten pełen przygód rok za granicą zostaje jednak naznaczony zamachami z 11 września, które Franny przeżywa razem z amerykańskimi rówieśnikami. Czas przyjaźni, miłości i odnajdywania siebie splata się tu z momentem głębokiej politycznej i psychologicznej zmiany w amerykańskim społeczeństwie.
Kino Nowe Horyzonty patrzy na pamięć i miasto
Zaglądamy też do wrocławskiego zespołu programowego Kina Nowe Horyzonty. Byliśmy ciekawi, na co stawiają Patryk Straszak, Adam Krośnicki-Midoń i Tomasz Wójcik, którzy z kinem obcują na co dzień nie tylko w czasie festiwalu. Chłopaki doskonale znają każdy zakamarek budynku przy Kazimierza Wielkiego i przez cały rok dbają o to, by to miejsce tętniło kulturalnym życiem – w filmowych wyborach szukają więc tego, co najbliższe ich sercu: unikalnych opowieści o przestrzeniach miejskich i zakamarkach ludzkiej tożsamości.

Ich pierwszy wybór to Dni, których nie znamy Joli Wieczorek:
Już w pierwszych kadrach – przypominających dawne home movies albo przezrocza, z ich szczególną fakturą i barwami – widzimy wnętrza poznańskiego mieszkania w bloku: szafę typową dla lat 70., drzwi z szybą ze szkła mrożonego, bibeloty na komodzie, koc w kratkę leżący na tapczanie. Takich ujęć będzie w filmie więcej: niby z przeszłości, a przecież bardzo współczesnych.
Jola Wieczorek, córka pary, która pod koniec lat 80. zdecydowała się na wyjazd do Austrii, po informacji o początkach demencji mamy postanawia opowiedzieć historię emigracji i ucieczki z jednego świata do drugiego. Sięga po listy, wspomnienia bliskich i materiały archiwalne, by odtworzyć przeszłość i zabrać widzów w podróż wstecz razem ze swoją rodziną.

Dni, których nie znamy, reż. Jola Wieczorek
Film nie ma jednak charakteru wyłącznie rodzinnego czy autoterapeutycznego. Historia Wieczorków – dramatyczna, pełna rozpaczy, ale i ogromnej determinacji – przypomina doświadczenia wielu rodzin z Europy Wschodniej, które w tych trudnych latach szukały szczęścia na Zachodzie: jednocześnie bezdusznym i idealizowanym.
Choć przez niemal 60 lat kariery reżyser podejmował bardzo różne tematy i pracował w wielu miejscach, to Nowy Jork zawsze był dla niego najważniejszy. Od wczesnych filmów, takich jak High School i Welfare, po późniejsze Ex Libris i In Jackson Heights, Wiseman przemierzał miasto, obserwując jego instytucje, społeczności i codzienne rytuały.

Central Park, reż. Frederick Wiseman
Żaden z tych dokumentów nie obejmował jednak tak wielkiego wycinka życia i terytorium jak Central Park – pejzażowy portret zbiorowy ikonicznej przestrzeni publicznej, używanej przez ludzi z różnych środowisk i romantyzowanej na całym świecie. W tym zamaszyście zrealizowanym filmie widzimy, jak nowojorczycy biegają, pływają łódkami, spacerują, jeżdżą na rolkach, grają i słuchają muzyki, wystawiają sztuki teatralne, uprawiają sport, organizują pikniki, parady i koncerty.
Wiseman obserwuje też mechanizmy podtrzymujące to wspólne dobro: ludzi, instytucje i codzienną pracę, dzięki której park może pozostać miejscem spotkania.
HR zagląda tam, gdzie system zaczyna pękać
Na koniec oderwaliśmy od pracy nasz dział HR, który czuwa nad nami w tym najbardziej wymagającym i gorącym czasie. Zadaniem Lidki Nowakowskiej, Pawła Aniołkowskiego i Aleksandry Wojewody na co dzień jest dbanie o to, by nasz wielki, festiwalowy, ludzki organizm działał bez zarzutu i w pełnej harmonii. Może właśnie dlatego na ekranie najbardziej fascynują ich sytuacje kryzysowe – opowieści o systemach, strukturach i relacjach, pod których powierzchnią zaczyna dziać się coś niepokojącego i pękać dotychczasowy porządek.

Prezentowany w konkursie tegorocznego festiwalu w Cannes film, to odważny, niepokojący dramat o dwóch kobietach, których lojalność wobec ukochanych mężczyzn zostaje poddana próbie.
Lucy, zajmująca się muzyką, prowadzi pozornie spokojne życie na niemieckiej prowincji u boku męża, reżysera Philipa, i ich dziewięcioletniego syna. Elsa pracuje w monachijskiej policji. Obie kobiety spotykają się, gdy Elsa wraz z umundurowanymi funkcjonariuszami staje u drzwi Lucy z nakazem przeszukania i zabezpieczenia komputera, tabletu oraz smartfona Philipa.

Gentle Monster, reż. Marie Kreutzer
On sam kluczy, zasłania się niedopowiedzeniami i unika odpowiedzi. Dzięki policjantce Lucy wkrótce pozna prawdę, a przynajmniej jedną z jej wersji. Ale Elsa również ma w swoim życiu mężczyznę, który może okazać się potworem: starzejącego się ojca mieszkającego z opiekunką.
Gentle Monster to precyzyjnie skonstruowany film o kobietach zmuszonych zmierzyć się z prawdą o mężczyznach, których kochają. Kreutzer z niezwykłą pewnością prowadzi opowieść przez tematy niewygodne i paląco aktualne, łącząc wyczucie emocji z reżyserską maestrią.
Reżyserka Córek dancingu, Fugi i The Silent Twins wraca z filmem, który trudno zlekceważyć i jeszcze trudniej wymazać z pamięci.

Hot Spot, reż. Agnieszka Smoczyńska
Hot Spot to futurystyczny thriller rozgrywający się w niedalekiej przyszłości, gdzie porządek społeczny wyznacza świadoma sztuczna inteligencja. W tym świecie prywatny detektyw prowadzi śledztwo w sprawie morderstwa, ale szybko trafia na trop czegoś znacznie większego: grupy rebeliantów, która może zachwiać władzą cyfrowego absolutu.
Za zdjęcia odpowiada stały współpracownik reżyserki Jakub Kijowski, a scenariusz napisał Robert Bolesto, autor Córek dancingu. W obsadzie znaleźli się Andrzej Konopka, Noomi Rapace i Reika Kirishima. Wyjątkowy, prowokacyjny i olśniewający wizualnie Hot Spot potwierdza pozycję Smoczyńskiej jako jednej z najśmielszych autorek współczesnego kina.
To tyle od nas – i od naszych zespołów. Teraz Wasza kolej: sprawdzajcie program, układajcie grafiki, zaznaczajcie typy. A jeśli lista filmów do zobaczenia zrobi się niebezpiecznie długa, cóż – jesteśmy z Wami.