Agnès Varda, Věra Chytilová, Kira Muratowa, Lina Wertmüller – lista pionierek europejskiego kina, które przecierały szlaki twórczyniom z młodszych pokoleń, nie byłaby pełna bez Márty Mészáros. Pierwsza dyplomowana reżyserka na Węgrzech, pierwsza kobieta nagrodzona Złotym Niedźwiedziem w Berlinie i autorka filmów, które z niezwykłą czułością, odwagą i precyzją opowiadały o kobietach, dzieciach, rodzinie, młodości, pracy, samotności i pragnieniu wolności.
– pisała o swojej twórczości Márta Mészáros.
Podczas 26. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego TAURON Nowe Horyzonty 95-letnia dziś reżyserka będzie bohaterką jednej z najważniejszych retrospektyw tegorocznej edycji, którą mamy przyjemność organizować wraz z Filmoteką Narodową – Instytutem Audiowizualnym.
Naszym zdaniem decyzja jest oczywista – to trzeba zobaczyć. Najlepszą przepustką do świata węgierskiej mistrzyni są karnety i akredytacje na tegoroczną edycję festiwalu, do których zakupu niezmiennie zachęcamy.
Zamów akredytację dziennikarską
Po świecie filmów Márty Mészáros – przez fabryki, hotele robotnicze, ciasne pokoje i domy, które dopiero trzeba zbudować – prowadzi nas Małgorzata Sadowska, kuratorka retrospektywy.
Dziewczyny chcą całego życia
W czasach, gdy wschodnioeuropejskie kino chętnie opowiadało o wielkiej historii i jej męskich bohaterach, węgierska reżyserka oddawała głos kobietom i dzieciom, sięgała po intymne opowieści, analizowała życie rodzinne. Zwracała się ku pogardzanej prywatności, doskonale rozumiejąc, że „prywatne jest polityczne”, bo ujawnia rozdźwięk między ideologią i rzeczywistością. To z domu, z fabryki, z perspektywy miłosnej relacji czy macierzyńskiej krzątaniny najlepiej widać nierówności obowiązków i przywilejów, międzypokoleniowe napięcia, emocjonalne i ekonomiczne zależności, wysiłek emancypacji i szklane sufity.
Bardzo często zwracała kamerę ku młodości: już poturbowanej, ale wciąż pełnej świeżych nadziei. Młodości naiwnej, poddawanej próbom systemowej korupcji, szukającej zabawy, miłości i erotycznej przygody; zdeterminowanej, zdesperowanej, oszukanej, stojącej na progu najważniejszych decyzji. W jej epoce nikt nie patrzył tak na młode kobiety: ze zrozumieniem, akceptacją, miłością. To kino oferuje również rzadkie w swojej epoce obrazy kobiecej przyjaźni i solidarności.

Swobodny oddech, reż. Márta Mészáros
I choć sama mówiła o swoim stylu, że to „dziwny realizm, suchy, twardy, a jednocześnie pełen zduszonych uczuć” („Ja, Marta”, Wydawnictwo Twój Styl, 1998), w tym zbiorowym portrecie młodości, jakim jest jej kino, nie brakuje troski, prawdziwej uwagi, talentu do rejestrowania emocji i nastroju. Charakterystyczne dla kina Węgierki zbliżenia sprawiają, że kamera nie tyle obserwuje i śledzi, co towarzyszy – wyczulona na każdy drobny gest i spojrzenie. Wyizolowane w kadrze bohaterki wydają się też samotne. Samotność u Márty Mészáros jest rewersem niezależności. Ale dążenie do niezależności jest tu wyrazem nie tylko siły, ale i kruchości – niewiary w moc miłosnych więzi, przekonania kobiet, że mogą liczyć tylko na siebie. Nieprzypadkowo powracającym wątkiem w tych filmach jest osierocenie. To fundamentalne doświadczenie dla samej reżyserki.
Márta Mészáros straciła oboje rodziców, kiedy wciąż była dzieckiem. W 1931 roku rodzina wyemigrowała do ZSRR (do Kirgistanu), gotowa wspierać budowę komunistycznego raju, który okazał się piekłem. Ojciec, rzeźbiarz László Mészáros, w 1938 roku padł ofiarą stalinowskich czystek, a wkrótce po jego zniknięciu zmarła matka reżyserki, a siostry oddano do sierocińca. Zanim zostały adoptowane przez działaczkę węgierskiej Partii Komunistycznej, znajomą rodziców, razem z innymi dziećmi – sierotami wojennymi, walczyła o przetrwanie na ulicach Frunze.
Jak mówiła w swoich wspomnieniach: „Wszyscy byliśmy głodni, brudni i zawszeni […], każdy nosił żałobę, było wiele sierot, życie ludzkie było nic nie warte”. Przybrana matka, jak mówiła reżyserka, była przesiąknięta komunistyczną ideologią, całkowicie oddana partii. „Nigdy jej nie kochałam. […] Brakowało jej ciepła, nie była w stanie okazać swojej miłości. Nie potrafiła wziąć za rękę, pogłaskać, przytulić nas, takie gesty całkowicie wykreśliła ze swojego życia”.

Dziennik dla moich ukochanych, reż. Márta Mészáros
Właśnie w tych doświadczeniach ma swoje źródło kino Márty Mészáros: silnie autobiograficzne, często portretujące relacje między starszymi i młodszymi kobietami, pełne tęsknoty za domem, rodziną, ujawniające głód bliskości, wrażliwe na samotność i sieroctwo, zbuntowane przeciwko sztywnym konwenansom. Ale także w czasach, gdy wciąż było to ryzykowne, zaangażowane politycznie, błyskotliwie analizujące mechanizmy totalitaryzmu, zakłamanego, paranoicznego, nieludzkiego w swojej obojętności maskowanej ideologiczną żarliwością.
Własną biografię, rzuconą na tło dramatycznych historycznych wydarzeń, opowie w trylogii Dzienniki (1984 / 1987 / 1990). Jeden z filmów poświęci tragicznej postaci Imre Nagya (w Niepochowanym wcielił się w niego Jan Nowicki), węgierskiego premiera z czasów rewolucji 1956 roku, skazanego na śmierć po klęsce antysowieckiej rewolty. I w tej historii powraca echem osobisty wątek: ideowego komunisty, zdradzonego i zniszczonego przez system, w który głęboko wierzył.

Dziennik dla mojego ojca i matki, reż. Márta Mészáros
Polityczne i zarazem intymne, psychologiczne, ale mocno stojące na ziemi, pionierskie w dowartościowaniu kobiecych doświadczeń (jak wiele reżyserek z jej pokolenia, wystrzegała się określenia „feminizm”) i trafnie diagnozujące klasowe konflikty, łączące surowy realizm kina społecznego z lekkością musicalu – to wyrosłe z dokumentu (zanim w 1968 roku zrealizowała, jako pierwsza na Węgrzech kobieta, debiutancką fabułę Dziewczyna, Márta Mészáros zrealizowała ponad 30 dokumentów) kino pozostaje osobnym, niesłychanie żywym fenomenem.

Dziewczyna, reż. Márta Mészáros
Sposób, w jaki splata się w nim materia dokumentu i fikcji, doskonale ilustruje przykład W przędzalni Lőrinc (1972) i Swobodnego oddechu (1973). Obserwacje z tego pierwszego powracają w tym drugim, za sprawą konkretnych scen (jak ta, fantastyczna, z robienia makijażu), atmosfery, uchwyconego przez dokumentalistkę stylu życia młodych robotnic.

Swobodny oddech, reż. Márta Mészáros
Ale choć to dziewczyny z klasy ludowej stanowią gros jej bohaterek, Mészáros unika klisz powielanych przez kino Bloku Wschodniego i nie czyni swoich dziewczyn zakładniczkami socjalistycznego etosu. W zasilanych młodzieńczą energią filmach dziewczyny chcą całego życia, a więc i przyjemności. Chcą tańczyć, pływać w jeziorze, przyjaźnić się, rodzić dzieci, śmiać się, flirtować, kochać – jak choćby w Nie płaczcie ślicznotki! (1970), pełnym wigoru, słodko-gorzkim musicalu o miłości, zemście i big bicie (zrealizowanym w czasach, gdy długie włosy i dżinsy kojarzono z buntem przeciwko systemowi).
Tytułowe ślicznotki to uciekinierki z fabrycznej i związkowej rutyny, z fundamentalnych dla kina Węgierki miejsc i przestrzeni odbierających prywatność, wolność i indywidualizm: domów dziecka, hoteli robotniczych, hal fabrycznych, biur, świetlic, pozbawionych intymności wynajmowanych kątem pokoi, mieszkań urządzonych pod status i potrzeby męża. Przeciwwagę dla zuniformizowania i społecznych oraz klasowych rytuałów stanowi własny pokój, dom, w którym wreszcie można być sobą, wśród tych, których wybieramy na swoją rodzinę.

Nie płaczcie ślicznotki, reż. Márta Mészáros
I za tym właśnie gonią dziewczyny Mészáros – za domem zbudowanym na fundamentach prawdziwego ciepła i miłości. Reżyserka towarzyszy im w tych niecierpliwych, pełnych przygód poszukiwaniach. Trzyma za rękę, przytula.
W programie retrospektywy znalazły się:
Dziewczyna, reż. Márta Mészáros, 1968
Nie płaczcie ślicznotki, reż. Márta Mészáros, 1970
W przędzalni Lőrinc, reż. Márta Mészáros, 1972
Swobodny oddech, reż. Márta Mészáros, 1973
Adopcja, reż. Márta Mészáros, 1975
Dziewięć miesięcy, reż. Márta Mészáros, 1976
One dwie, reż. Márta Mészáros, 1977
Dziennik dla moich dzieci, reż. Márta Mészáros, 1984
Dziennik dla moich ukochanych, reż. Márta Mészáros, 1987
Dziennik dla mojego ojca i matki, reż. Márta Mészáros, 1990