„Życie jest nieustanną zmianą” – to hasło stare jak świat, ale w rękach utalentowanego twórcy potrafi nabrać nowej, wyjątkowej świeżości. Nieustanna jest także moc naszych serdecznych uczuć, którymi darzymy Hlynura Pálmasona, reżysera o wielkim talencie i równie wielkiej kreatywności. W swoim najnowszym filmie, Joannie D’Arc (Jóhanna af Örk), podąża tropem tego hasła, a efekty tych poszukiwań będziecie mogły i mogli zobaczyć na 26. MFF Nowe Horyzonty (23 lipca – 2 sierpnia, do 9 sierpnia online). Wcześniej, już od 20 marca, zapraszamy jednak na premierowe pokazy Miłości, która zostaje – poprzedniego filmu Pálmasona, do którego Joanna D’Arc powstała jako twórcze postscriptum.
Pisząc o „serdecznych uczuciach” nic nie koloryzujemy. Filmy Hlynura Pálmasona – jednego z najlepszych, współczesnych reżyserów z Islandii – sukcesywnie prezentujemy na festiwalu, a później dystrybuujemy szeroko w polskich kinach. Tak było z jego debiutanckimi Zimowymi braćmi (nagroda FIPRESCI na 17. Nowych Horyzontach), Białym, białym dniem czy Godland. W tym sezonie do tego zestawu dołącza Miłość, która zostaje – opowieść, która łączy w sobie nordycką powściągliwość i ogromną dawkę niepodrabialnego, północnego humoru. Polska premiera tego wyjątkowej, słodko-gorzkiej historii już w przyszły piątek, 20 marca.
Joannę D’Arc, którą zaprezentujemy premierowo w Polsce na 26. Nowych Horyzontach,można potraktować, jako przypis do Miłości, która zostaje, ale też oglądać zupełnie niezależnie od projektu, z którego wykiełkowała. Minimalistyczny, liryczny film Pálmasona jest opowieścią o tworzeniu i destrukcji, o dziecięcej wyobraźni, o dzikości w nas i tej wokół. Tytułowa Joanna to kukła zbudowana na surowym skrawku islandzkiego wybrzeża. Smagana wiatrem, siekana deszczem, skuta lodem, palona słońcem, zasypywana gradem strzał z dziecięcych łuków; odradza się i słabnie, ulega i walczy z siłami natury i równie bezwzględną potęgą ludzkich emocji. Rozgrywająca się w niesłychanie dramatycznej scenerii zmieniających się pór roku, Joanna… skupia się na procesie, napięciu między trwaniem i zmianą, a dzieciństwo – jak mało który etap w życiu – jest esencją nieustannej zmiany, zakotwiczonej w kruchym rodzinnym status quo (autorka opisu: Małgorzata Sadowska).
Życie jest nieustanną zmianą, ale karnet nieustannie jest najlepszym wyborem dla tych z Was, które i którzy chcecie możliwie najpełniej doświadczyć festiwalu. Dzięki karnetowi można wziąć udział w maksymalnie 50 seansach podczas 11 festiwalowych dni we Wrocławiu. Do wyboru będzie ponad 200 różnych tytułów – od retrospektyw mistrzyń i mistrzów kina, przez najnowsze, nagradzane filmy ze światowych festiwali (spodziewajcie się premier z Cannes, Berlinale czy Wenecji), po awangardowe, autorskie perły od twórczyń i twórców, którzy eksperymentują z filmową materią.
Karnet to nie tylko przepustka do doskonałego kina, ale także praktyczna rzecz, dzięki której zyskacie nowe bonusy, o czym będziemy informować wkrótce.
Co się nie zmienia: liczba karnetów jest limitowana, dlatego warto nie zwlekać z zakupem.
Na 26. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty zapraszamy do Wrocławia w dniach 23 lipca – 2 sierpnia, a do 9 sierpnia będzie można zaprosić festiwal również do swoich domów – za sprawą pokazów online.