Eterofon, wybity ząb (w którym zamieszkał pewien duch), spopielona karta do gry: nic bardziej nowohoryzonotwego dziś już nie przeczytacie. No dobrze, przeczytacie więcej, jeśli zanurkujecie w świetnym tekście Jakuba Popieleckiego, który na łamach „Dwutygodnika” przygląda się uważnie Zmartwychwstaniu Bi Gana.
Arcydzieło (nie bójmy się słów) chińskiego mistrza od kilku dni można już oglądać na ekranach polskich kin, a jako że to film pełen kodów, nawiązań, ukrytych odniesień – od jakiegoś czasu przekazujemy w Wasze ręce różnego rodzaju klucze interpretacyjne. O Zmartwychwstaniu pisała już m.in. Marysia Barcz aka Mały Deszcz, specjalistka od kultury Chin, a dziś przybliżamy filmoznawczą perspektywę Jakuba Popieleckiego, który umiejscawia Zmartwychwstanie na mapie współczesnej kinematografii Chin, przygląda się gęstej sferze znaczeń zakodowanych w opowieści i równie gęstej sieci środków stylistycznych wykorzystanych przez reżysera.
„Historia interesuje Bi Gana nie jako dziedzictwo traum, a jako tradycja wyobrażeń, skarbnica gatunków, języków, narracji, tekstów. Kino jest dla niego przede wszystkim cennym zabytkiem, ostatnim bastionem wolności: miejscem, gdzie wciąż można śnić, marzyć” – pisze Popielecki.
A jako że „Nowe Horyzonty” zostają przywołane w tekście aż 7 razy, to tym mocniej zachęcamy do lektury. Czytajcie, a później – wyposażeni w dodatkową wiedzę (nie obawiajcie się spoilerów) – podziwiajcie Zmartwychwstanie na wielkim ekranie.
Specjalna Nagroda Jury na festiwalu w Cannes. Najnowszy film Bi Gana, reżysera pamiętnej Długiej podróży dnia ku nocy, to kino totalne – wirtuozerska formalnie oda do medium filmowego, film-odyseja, film-sen, którego poszczególne segmenty odnoszą się do ludzkich zmysłów. Kino według chińskiego reżysera jest w stanie działać na każdy z nich – zachwycając i porażając. Wizja Bi Gana to futurystyczna dystopia, w której nie potrafić śnić to być nieśmiertelnym, a ci, którzy śnią (śnią kino!), są Deliriantami skazanymi na wieczną, oniryczną tułaczkę. Epicki, formalnie mistrzowski obraz zabiera nas w pięć niezwykłych podróży po historii X muzy – od ekspresjonistycznego kina niemego, przez osadzony w czasie wojny noir, buddyjską przypowieść, neorealistyczny heist movie, po milenijną, wampiryczną love story. To kino wolne, hipnotyzujące, zachwycające – popis czystej wyobraźni.