en
Tikkun, reż. Avishai SivanTikkun, reż. Avishai Sivan

Nowe Kino Izraela

Podczas 17. edycji MFF T-Mobile Nowe Horyzonty odbędzie się przegląd nowego kina Izraela. To obecnie jedna z najciekawszych kinematografii - żywa, dynamicznie się rozwijająca, zaskakująca świeżością rozwiązań fabularnych, zaangażowana i nieustająco konfrontująca się z otaczającym światem. Izraelskie kino, jak i społeczeństwo, z którego wyrasta, jest różnorodne, poszukujące nowych tożsamości. Od niedawna mówi się o "nowej izraelskiej fali", szturmem zdobywającej światowe festiwale. Podczas tegorocznej edycji przyjrzymy się, na czym polega jej siła.

Wszystko tu jest polityczne - twierdzi Hagar Ben Asher, nagrodzona za debiut w Cannes izraelska reżyserka, której najnowszy film Włamywaczka pokażemy na Nowych Horyzontach. Feministyczny, dziewczyński film Hagar Ben Asher opowiada o odnajdywaniu swojej dzikiej natury i otwarcie kwestionuje tradycyjne podziały i role społeczne. Nowe Kino z Izraela jest konfrontacyjne, nie unika wyzwań i tematów tabu. Jest różnorodne jak społeczeństwo, które pokazuje i z którym się mierzy. W Izraelu powstaje około 30 filmów rocznie. Nasza kultura filmowa jest różnorodna, bo żyjemy na granicy pomiędzy kulturami - mówi Ben Asher. - Czujemy wpływ Stanów Zjednoczonych, Europy i Bliskiego Wschodu. Nasza tożsamość jest mieszana, tak jak nasze kino.

Mamy ponowoczesny Tel-Awiw, którego życie nocne i towarzyskie nie różni się wiele od tego w Nowym Jorku czy Berlinie. A zamieszkujący go milenialsi zajęci są problemami pierwszego świata, tak jak ich rówieśnicy w całym zachodnim świecie. Pokazują to świetnie Ludzie, którzy nie są mną Hadas Ben Aroyi, okrzykniętej po debiucie w Locarno "izraelską Leną Dunham". Siostrzanym filmem jest Pomiędzy, również opowiadający o życiu młodych kobiet w stolicy, z tym, że bohaterki Maysaloun Hamoud są Palestynkami. Emancypacja arabskich kobiet jest bardzo gorącym tematem, zresztą tak jak feminizm wnikający coraz mocniej do środowisk tradycyjnych, o silnej patriarchalnej strukturze.

Również społeczności chasydzkie nie są wodoszczelne i ortodoksyjne kobiety gotowe są na feminizm. Bardzo ciekawy jest przypadek Ramy Burshtein - Amerykanki, która przyjechała na studia do Izraela i w wieku 25 lat dołączyła do ultraortodoksyjnej społeczności. Pokażemy jej najnowszy film Przez ścianę, romantyczną komedię, której główną bohaterką jest ortodoksyjna Żydówka. Zanim Rama Burshtein wypłynęła na szerokie wody międzynarodowych festiwali filmowych, przez wiele lat działała w kobiecym kolektywie filmowym - robiącym filmy dla chasydek. "Kino Haredi" jest niezwykłym zjawiskiem, powstałym w Izraelu na początku wieku jako praktyka filmowa kobiet ze środowisk ultrareligijnych. To fascynujące zjawisko społeczne jest oddolnym ruchem, aktywizującym kobiety; jest feministyczną rewolucją, która nadchodzi. Kręcone i produkowane przez kobiety filmy, adresowane są do ortodoksyjnej, złożonej z kobiet, widowni. Mężczyźni ze względów religijnych nie mogą w tych filmach grać, być w ekipach, ani nawet ich razem z kobietami oglądać. Takich filmów powstaje około 8 rocznie i nie wychodzą one poza ultrareligijne społeczności w Izraelu i diasporze. Opowie o nich krytyczka filmowa, autorka książki Haredi Women's Cinema Marlyn Venig, podczas wykładu ilustrowanego fragmentami tych praktycznie nieznanych w świeckim świecie filmów. Dodatkowo pokażemy jeden z filmów tego nurtu.

W programie znajdzie się Kraina małych ludzi Yaniva Bermana - współczesna wersja Władcy much, pokazująca wojenną kulturę macho, odbitą w zabawach dziecięcego gangu oraz między innymi nagradzane Spokojne serce Eitana Annera, pokazywany na tegorocznym Berlinale Odpływ Daniela Manna czy słynny Tikkun Avishaia Sivana.

Przeglądowi nowego kina z Izraela towarzyszyć będzie wystawa Homefront, poszerzająca spojrzenie na postawy i problematykę podejmowane przez filmowców izraelskich o strategie i dyskursy inicjowane na pograniczu kinematografii i sztuk wizualnych. Na wystawie Homefront skupimy się na filmowych praktykach twórców, którzy nie mieszczą się ze swoimi realizacjami w przestrzeni kinowej sali projekcyjnej. Artyści wizualni spotykają się z filmowcami na gruncie ruchomego obrazu. Wnoszą jednak na ten wspólnie eksploatowany obszar odmienne doświadczenia oraz alternatywne strategie krytyczne i estetyczne. Ich spojrzenie na będzie interesującym uzupełnieniem i zarazem kontrapunktem dla narracji rozwijanych kinie.

Przede wszystkim w tworzeniu sekcji Nowe Kino Izraelskie chodziło mi o pokazanie kraju, który dynamicznie się zmienia oczami reżyserów i artystów, których twórczość jest instrumentem, reagującym na społeczny, polityczny i kulturowy kontekst jest barometrem aktualności. Jaka jest izraelska współczesność?

Zapraszam na nowe kino z Izraela.

Ewa Szablowska