English
zaloguj / zarejestruj
Koszyk (0)
Płyty DVD

14.tnh - Mały Quinquin

15,00 zł
Do koszyka

P'tit Quinquin / Li'l Quinquin
Francja 2014 / 197'

reżyseria: Bruno Dumont

płyta DVD jednostronna, jednowarstwowa
dźwięk : 2.0
obraz : 16:9
napisy : polskie

Najlepszy film 2014 roku zdaniem krytyków magazynu "Cahiers du Cinéma". Owoc romansu reżysera z telewizją, pierwotnie czteroodcinkowy miniserial zrealizowany dla Arte. Spokojną wiejską okolicą wstrząsa seria morderstw: poćwiartowane szczątki zabójca chowa w krowich trzewiach. Śledztwo prowadzi dwóch ekscentrycznych policjantów: van der Weyden i Carpentier (nazwisko kapitana van der Weydena należy kojarzyć z tworzącym w XV wieku flamandzkim malarzem Rogierem van der Weydenem), przypominających podobną parę z wczesnego filmu Dumonta, Ludzkości. Niespotykaną sensacją zainteresowany jest też tytułowy mały Quinquin, ciekawski łobuziak z wadą słuchu i magnetyczną twarzą. Komedia firmowana przez Dumonta nie mogłaby być gatunkowo czysta - na ekranie komizm miesza się więc ze znanym z filmów Francuza tragizmem, nieustępliwością spojrzenia i wyczuleniem na środowiskowe i społeczne animozje. Reżyser zwyczajowo porusza trudne tematy - polityka imigracyjna, rasizm, zdrada - ale tajemnice ludzkiej duszy są tu równie ważne. W tej nietypowej, ale niezwykle udanej komediowej próbie nowy kontekst zyskuje też Dumontowska sympatia do naturszczyków i ich unikatowej fizjonomii.

Bruno Dumont:

"Wierzę, że ironia może nas zbawić. Właśnie dlatego bardzo mnie cieszyła praca nad komedią. Komedia jest pasem transmisyjnym dla ironii, ale też dla nadziei. Nawet jeżeli wiemy, że Quinquin to tylko mała bestia dojrzewająca, by stać się wielką bestią, w tej wiedzy można znaleźć odrobinę ironii. Istnieje też ewentualność, że Quinquin zostanie dobrym człowiekiem. Jest przecież dobrym kochankiem. Naprawdę, ironia jest źródłem mojego optymizmu. (…) Wydaje mi się nieporozumieniem powszechne przekonanie, że gdy coś jest zabawne, nie może być głębokie. Komedia stwarza spore pole dla ekspresji, a śmiech jest rodzajem eksplozji, wybuchu, heppeningu, ujawnia zazwyczaj ukryte wartstwy ludzkiej natury, otwiera dostęp do stref, w których panuje fałsz i dwuznaczność, a ich demaskowaniem zajmuje się przecież kino. (...)

Gram z pamięcią widzów, z ich przyzwyczajeniami odbiorczymi, zamieniam znany z telewizji schemat serialu kryminalnego w jego własną parodię. To mi pozwala poruszyć aktualne we Francji, społeczno-polityczne tematy: imigracji, rasizmu, terroryzmu. Opowiadając historię skupioną na sprawach małej prowincjonalnej miejscowości, opowiadam o tym, czym żyje cały kraj (…) Przesada, akumulacja, powtórzenie, burleska - w centrum mojego zainteresowania znajduje się deformacja rzeczywistości. Nie zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że jestem naturalistą. Praca z naturszczykami i używanie naturalnych dźwięków nie świadczy jeszcze o tym, że mamy do czynienia z naturalizmem. Moim zdaniem sztuka nie ma nic wspólnego z rzeczywistymi faktami. Zniekształcenie rządzi światem przedstawionym (inaczej to dokument), wpływa na konstrukcję postaci, dialogi, twarze, sposób poruszania się - to właśnie lubię. Lubię pracować nad tą modyfikacją. Jedynie przesunięcia, deformacje czynią rzeczywistość interesującą, dziwną, ten sposób pracy jest źródłem ekspresji, znaczenia, tak staje się kino. (…)

We flandryjskim malarstwie uwielbiam to, że ignoruje perspektywę. Rzeczy gubią proporcje, żyją w swoim własnym świecie, wyglądają inaczej, niepokojąco. We flandryjskim malarstwie zwykli ludzie stają się herosami. (…) Dziewica z dzieciątkiem ustawiona na tle realnego flandryjskiego krajobrazu, to mi się podoba. Duchowość w tym kontekście nie jest pozbawiona humoru, zawiera w sobie elementy groteski. To mnie inspiruje - nie muszę niczego wymyślać, po prostu podążam za tradycją tego północnego malarstwa, tragikomicznego malarstwa, w którym zawsze obecna śmierć posiada absurdalny, komiczny aspekt. To filozoficzny konglomerat tragedii, dramatu i komedii. (...)

Moi aktorzy-amatorzy pochodzą z lokalnej społeczności. Bez ich backgroundu, ich miejscowej tożsamości transformacja w fikcyjną filmową postać nie byłaby możliwa. Za każdym razem celowo wybieram nieodpowiednich, niepasujących do obsady ludzi. Lubię niecodzienność tej sytuacji, która szczególne znaczenie miała podczas realizacji Małego Quinquina - ci ludzie nie są zbyt zabawni w realnym życiu. Z pewnością ktoś inny zagrałby ich role lepiej, jednak nie to mnie tutaj interesowało. (…) Nigdy nie wpisuję lęku w scenariusz, dlatego moi bohaterowie nie muszą odgrywać ról ludzi, którzy czegoś się boją. Wszyscy są fatalistami. Jednak nieprofesjonalni aktorzy przynoszą jakiś rodzaj lęku na plan filmowy, zaszczepiają go swoim postaciom. Provost, grający van der Weydena, nie musi grać strachu, jednak trzyma go w swoim wnętrzu, co czyni jego postać wrażliwszą, bardziej emocjonalną."

zobacz także
Płyty DVD 11. nh - Arirang
Płyty DVD 11. nh - Code Blue
Płyty DVD 11. nh - Grabarz
Płyty DVD 11. nh - Koń turyński