English
zaloguj / zarejestruj

"Ága" Milko Lazarowa
od 25 stycznia w polskich kinach

25/01/19
Ága, reż. Milko Lazarow
"Mirai" z nominacją do Oscara - najlepszy długometrażowy film animowany Triumf Shengze Zhu na festiwalu w Rotterdamie

dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty

Ága

reż. Milko Lazarow
Bułgaria, Niemcy, Francja 2018, 98’
obsada: Michaił Aprosimow, Feodosia Iwanowa, Galina Tichonowa, Siergiej Egorow

W kinach od 25 stycznia

Ága, jeden z najbardziej niezwykłych filmów Berlinale 2018, to pełna czułości oda do ginącego świata, powstała na przekór rzeczywistości, w której tylko dystans i emocjonalny chłód gwarantują przetrwanie.

Intymna, ale skrywająca potężny ładunek emocji, Agá jest opowieścią o losach Nanooka i Sedny, mieszkających samotnie w lodowej krainie, gdzieś na północy Jakucji. Wieczorami pod stertą futer starzejąca się para opowiada sobie dawne mity, nieprzystające już do rzeczywistości, w której czyste niebo nad ich głowami przecinają samoloty, gdzie przetrzebiono zwierzęta. Nad szczęśliwą jesienią życia małżonków unosi się jednak bolesne wspomnienie tytułowej Ági - córki, która przed laty opuściła rodziców i odeszła do miasta. Co między nimi zaszło? Czy istnieje szansa na pojednanie rodziny? Lazarov w niebanalny sposób prowadzi widzów do końca mitu, którego nie ma już kto opowiadać. Poza nim czeka nas już tylko wielka pustka. W jej obliczu najcenniejszym skarbem okazuje się umiejętność mądrego współodczuwania.

Nagrody

Valladolid IFF 2018 - Najlepszy Nowy Reżyser; FF w Sarajewie 2018 - najlepszy film; Malatya IFF 2018 - Specjalna Nagroda Jury; MFF w Ljubljanie 2018 - Nagroda Publiczności; Golden Rose Bulgarian Feature FF 2018 - najlepszy film, reżyser, zdjęcia, Nagroda Dziennikarzy, Nagroda Krytyków; MFF w Kairze 2018 - najlepszy film; Chukotka International Arctic FF 2018 - najlepszy film, Specjalna Nagroda Jury

Lista kin, w których obejrzycie Ágę

✓ Warszawa → Muranów

✓ Warszawa → Kultura

✓ Warszawa → Kinoteka PKiN

✓ Kraków → Kino Pod Baranami

✓ Kraków → Kika

✓ Kraków → Mikro

✓ Kraków → Kijów

✓ Łódź → Kino - Galeria Charlie

✓ Łódź → Bodo

✓ Wrocław → Nowe Horyzonty

✓ Poznań → Muza

✓ Poznań → Malta

✓ Poznań → Bułgarska 19

✓ Gdańsk → Klub ŻAK

✓ Gdańsk → Kino Kameralne Cafe

✓ Lublin → Bajka

✓ Lublin → CK Lublin

✓ Katowice → Światowid

✓ Olsztyn → Awangarda II

✓ Gorzów Wielkopolski → Kino 60 krzeseł

✓ Radom → MCSW Elektrownia

✓ Białystok → Forum

✓ Dąbrowa Górnicza → Pałac Kultury Zagłębia

✓ Zielona Góra → Newa

✓ Rzeszów → WDK

✓ Opole → Meduza

✓ Głuchołazy → Centrum Kultury w Głuchołazach

✓ Konin → Oskard

Piszą o filmie

(...) bułgarski reżyser Milko Lazarov potrafi bez pudła sportretować relację bohaterów z monumentalną naturą. Raz będzie to kronika najprostszych czynności, zrealizowany podług wytycznych dokumentu poetyckiego zapis codziennej harówki. Kiedy indziej – prosta i celna metafora, na przykład scena, w której bohater przywiera plecami do ziemi i rozkłada ręce, niemal dosłownie zrastając się z lodową skorupą. W ogóle cała strona formalna, złożona z długich ujęć oraz powolnych panoram, ilustrowana niemal wyłącznie odgłosami źródłowymi, jest eksplikacją najważniejszych kontrastów: pomiędzy beznamiętną przyrodą a stłumionymi emocjami bohaterów, nowoczesną cywilizacją a kurczącą się, niezmodernizowaną prowincją, nieobecnym młodym pokoleniem a powoli wymierającymi "strażnikami pamięci".
Michał Walkiewicz, filmweb.pl

Rzadkiej urody współczesna baśń osadzona w egzotycznej scenerii północnej Jakucji trafia do serc od pierwszego ujęcia. Akcja posuwa się wolno, jakby sennym torem. Surowy pejzaż oraz zmagania z siłami natury starszego małżeństwa mieszkającego samotnie w prymitywnej jurcie na lodowej pustyni emanują harmonią i tajemnicą. 
Janusz Wróblewski, "Polityka"

(...) widza czeka spektakl najpiękniejszych zimowych obrazów. Bułgarski reżyser stworzył film, który ogląda się jak majestatyczny dokument o przetrwaniu na pustkowiu. Jednak z biegiem zdarzeń przeradza się to w baśń z morałem, który mógłby brzmieć tak: skupmy się na ludziach wokół nas, bo oni przeminą, pustynia będzie trwać wiecznie.
Aleksander Hudzik, "Newsweek"

Niewiele jest filmów niosących w sobie tak olbrzymie pokłady magii, jak bułgarska "Ága" w reżyserii Milko Lazarova. To jedna z tych produkcji, które płyną własnym nurtem, nie przejmując się obecnymi trendami. (...) tak fenomenalnych zdjęć w filmie nie widziałem chyba od czasów "Zjawy" Iñárritu. (...) Kadrowanie tego filmu to sprawa wręcz kapitalna – Kaloyan Bozhilov do spółki z Milko Lazarovem wykonali przepiękną robotę, oddając nieuchronność przemijania, piękno natury oraz… piękno człowieka.
Mateusz Cyra, "Głos Kultury"

To film posiadający niebywały klimat zbudowany między innymi fantastycznymi zdjęciami. Czaruje pustymi, zatrważającymi, śnieżnobiałymi kadrami, które mrożą krew w żyłach, zapierają dech w piersiach, ale także przynoszą spokój rodem z najodleglejszego zakątka ziemi. Ogromną zaletą produkcji jest to jak wiele wyraża i ile emocji przekazuje bez zbędnych słów, bowiem jest to film niezwykle stonowany i cichy, pełen niedopowiedzeń. To niezwykle kameralne dzieło, pozwalające widzowi niespiesznie podążać za historią, z nieustającą ciekawością jaki będzie finał tej pięknej opowieści. Co tak naprawdę się wydarzyło? Czy rodzina się zjednoczy? Czy już na zawsze pozostanie rozbita? 
Filmowa Sofa

"Ága" to film na swój sposób wyjątkowy. Niby flirtuje z estetyką slow-cinema, ale dzięki temu, że trwa ledwie dziewięćdziesiąt sześć minut, nie przytłacza i nie nuży. Niby na ekranie “nic” się nie dzieje, a jednak ma się wrażenie, że kamera rejestruje odwieczną, archetypiczną walkę człowieka z siłami natury.  Lazarov estetyzuje przestrzeń, jednocześnie pozostając blisko jednostki i jej problemów. Bułgar stworzył dzieło skromne, bazujące na intymnym, milczącym połączeniu dwóch doświadczonych dusz. 
Marcin Kempisty, filmawka.pl

Ten film to wzruszający poemat o utracie więzi międzyludzkich i nieuchronnych zmianach, które na dobre odmieniają losy naszej planety. To celebracja ciszy i spokoju w opozycji do degradujących możliwości człowieka. Lazarov wygłasza apel pełen emocji. ÁGA nie ucieka się do szantażu czy uczuciowej szarży, ale przyciąga nieuchwytną atmosferą obcowania z czymś wyjątkowym.
Małgorzata Czop, movieway.pl

To niezwykła, melancholijna podróż – nie tylko na daleką Syberię, ale przede wszystkim do zakamarków duszy, subtelnie przeprowadzająca przez wszystkie stany emocjonalne: od czułości i miłości, przez tęsknotę, po cierpienie i smutek rozdzierający serce.
Dagmara Marcinek, kulturatka.pl

Nanook i Sedna żyją samotnie w lodowej krainie gdzieś na północy Jakucji - biel tutejszego śniegu wypala oczy, a mróz szczypie w policzki. Polując na renifery, łowiąc ryby i wyprawiając skóry, przeżyli wspólnie wiele lat, które - tak jak surowy klimat - odcisnęły piętno na ich zmęczonych, lecz szlachetnych twarzach. Nad szczęśliwą jesienią życia małżonków unosi się jednak bolesne wspomnienie tytułowej Ági - córki, która przed laty opuściła rodziców. Co między nimi zaszło? Czy istnieje szansa na pojednanie rodziny? Pytania te powracają, gdy do pary staruszków przyjeżdża na skuterze śnieżnym Chena - młody chłopak, który przyznaje, że widział Ágę w mieście - w leżącym nieopodal zupełnie obcym świecie. Bułgarski reżyser Milko Lazarow bada dystans między monumentalną naturą - wymuszającą pokorę i budzącą trwogę - a nowoczesnością. Ten enigmatyczny, jednocześnie wyciszony i spektakularny film zamykał festiwal w Berlinie.
Adam Kruk, katalog 18. MFF Nowe Horyzonty

Film Milko Lazarova to kino skromne i poetycko niespieszne, ale bogate w fascynujące, kulturowe detale oraz – przede wszystkim – wielkie emocje. W tę piękną, etnograficzną balladę o autochtonicznych mieszkańcach dalekiej i mroźnej Jakucji wpisana została wzruszająca, kameralna opowieść o konflikcie pokoleń i trudach rodzinnego pojednania. Melancholijna historia o zmierzchu świata prostych wartości i szczerych uczuć uosabianych przez sędziwych Innuitów oraz gaśnięciu ich tradycji i kultury, która przegrywa z tym, co teraźniejsze i nowoczesne, za czym opowiedziała się ich młoda córka. Gdy w ostatnim ujęciu po raz pierwszy kamera szybuje wysoko w górę, by ukazać całą przytłaczającą potęgę powstałej na Syberii wielkiej kopalni diamentów, gdzie swój finał znalazły losy Nanooka, Sedny i Ági, uderza nie tylko monumentalna skala tego przedsięwzięcia, ale też jej totalna dysharmonia z tym, czemu całe swoje życie hołdowali Innuici z dalekiej Północy. Pęka wtedy coś w sercu, a łzy same napływają do oczu.
Kasia with Love

"Ága" ma hipnotyczne, niemalże kojące tempo, wspaniałe zdjęcia i wzruszającą historię. Zbudowana jest z niewielu słów, ale z wielu znaczeń i pytań, które cisną się na usta po seansie. Można rozmawiać o symbolicznym konflikcie człowieka z jego naturą, zatraceniu z nią kontaktu, niszczącą siłą cywilizacji wciskającej się w najbardziej odległe zakątki świata, której alegorią jest czarna plama pojawiająca się w wielu miejscach. Ta wspaniała celebracja prostoty i natury zasłużyła na coś więcej niż obecność w poza konkursowej sekcji Berlinale.
Film jak sen

To najpiękniejsza wizualnie produkcja, jaką widziałam w ostatnich latach. Opowiada o zwykłej codzienności pary starzejących się Eskimosów, która łowi ryby, gotuje oraz prowadzi stonowane rozmowy. Czy codzienność Eskimosów może być zwykła dla Europejczyka? Oczywiście, że nie! Jest egzotyczna i fascynująca. Kadry w tym filmie, nawet te, ukazujące wypatroszoną rybę, czy  rozczłapane buty, były oszałamiające. Po prostu genialne!
Stacja Książka

Milko Lazarow o filmie

Wiele myślałem o tym, jak właściwie doszło do mojego zaangażowania się w ten projekt. Najwyraźniej miał swoje źródło w moim dzieciństwie, kiedy czytałem książki o odkrywcach dalekiej Północy i bieguna południowego, o Roaldzie Amundsenie, o statku powietrznym... Żyłem tymi historiami, byłem bardzo wrażliwym dzieckiem. Któregoś dnia rodzice musieli zawieźć mnie do szpitala, bo podekscytowany dostałem palpitacji serca. Potem stwardniałem, okryłem się grubszą skórą. Ale wciąż mam w pamięci tamten "biały" okres, i wciąż jestem podekscytowany odwiedzając takie miejsca.

Nie miałem doświadczenia w pracy z aktorami - kiedy ich wybrałem, nie zajmowałem się nimi, unikałem prób. Nie, nie bałem się, że stracę przez pracę z nimi jakąś część energii, po prostu nie mieliśmy za dużo czasu, okres zdjęć był krótki. Zdaje się, że aktorzy nie powinni wiedzieć za wiele o tym, co reżyser ma w głowie, wtedy mogą być bardziej autentyczni - pozostaje pewien niepokój. Mam kolegów, którzy znajdują przyjemność w pouczaniu aktorów, co mają robić. Podejrzewam, że każdy ma swoje własne podejście, ale kiedy wybierasz aktora, on staje się twoim awatarem, niemal nieświadomie wprawia w ruch twoje pomysły. (transmedium.news)

Ta historia mogłaby wydarzyć się wszędzie – to opowieść o ostatniej rodzinie na Ziemi. Skierowaliśmy obiektyw w stronę tej małej społeczności, czyniąc z niej metaforę. Każdy projekt ma swoją charyzmę. Wybór Jakucji jako miejsca zdjęć był tutaj chyba największym wyzwaniem, jednak ludzie Sakha je unieśli, a jakucka przyroda znakomicie się mu przysłużyła. Kiedy przyjechaliśmy do Jakucka było -42 st. C, a kiedy zaczęliśmy kręcić, termometry zanotowały -30 st. C. Oczywiście mieliśmy odpowiedni sprzęt i nie przypominam sobie żadnych niebezpiecznych momentów na planie. (cineuropa.org)

Po prostu stawiam kamerę i sprawdzam, jak wygląda kadr. Nadal wierzę w to, że jedynym kryterium wyboru jest mój gust, jedyną zasadą, za którą pójdę, jest moje poczucie estetyki. Minęło tyle czasu, a moi europejscy i bułgarscy producenci nadal namawiają mnie na kolejny film, chociaż wiedzą, że jestem niechętny projektom, przy których nie mogę czuć się w pełni sobą. Prawdopodobnie miną lata zanim wymyślę nowy temat. Zawsze traktowałem pracę reżysera z największym szacunkiem, powtarzając za moim mentorem prof. Vladislavem Ikonomovem, że na ołtarze kina trzeba iść niczym ofiarny baranek. Pracując nad filmem – podejmując ryzyko tworzenia, „idziesz na rzeź”, przez cały czas jesteś o krok od spektakularnej katastrofy. Nie mogę powiedzieć: ok, zrobię tego rodzaju film, bo temat jest współczesny. Nie kapryszę, naprawdę chcę realizować filmy. No cóż, życie jest trudne, znajdujemy się na krawędzi przetrwania, ale pięcioletnie przerwy między filmami wprowadzają w moje twórcze życie bardzo dobry rytm. W czasie wolnym od kręcenia zajmuję się moimi dziećmi, bliźniakami Georgim i Marią, mam też trzy psy. Pomagam przy innych projektach, trzymając się blisko kina. (europost.eu)


czytaj także
Ogłoszenie Złota Jedenastka Forumowiczów NH 2018 16/01/19
Dystrybucja 28. Ogólnopolska Konferencja Filmoznawcza o "Girl" 15/01/19
Polecamy Urszula Śniegowska o festiwalu Sundance 2019 10/02/19
Program Retrospektywy Serry, Assayasa i Terayamy podczas 19. MFF NH 5/01/19