Miłość miała być odpowiedzią. Miała nadać życiu sens, smak i kierunek. Od pierwszego wejrzenia i przyspieszonego bicia serca, aż po happy end i napisy końcowe, po których żyli razem długo i szczęśliwie. Tymczasem coś poszło nie tak i bohaterki filmów z Klubu Złamanych Serc odnajdują się poza tym scenariuszem. W mieszkaniu zajmowanym w pojedynkę, pustym łóżku, serii przypadkowych znajomości i rytuałów codzienności po rozstaniu. Samotne spacery, bezsenne noce, przeprowadzki, wiadomości, które pozostają bez odpowiedzi.
Poznajcie tytuły z kolejnej sekcji, która zasili program 26. MFF TAURON Nowe Horyzonty.
Klub Złamanych Serc. Tym trochę ironicznym, a trochę frywolnym podtytułem opatrzone jest Trzecie Oko – doroczna sekcja Nowych Horyzontów, poświęcona twórczości i reprezentacji kobiet w kinie. W jej ramach od lat konsekwentnie pokazujemy filmy, które wchodzą w dialog z feministyczną teorią i praktyką. To sekcja zbudowana na kobiecym spojrzeniu. W tym roku kierujemy je w stronę filmowych opowieści o nieszczęśliwych miłościach, źle ulokowanych uczuciach, tragicznych finałach wielkich love story albo – wręcz przeciwnie – zakochaniach tak silnych, że odebrały dech i prawie zatrzymały akcję serca (choć tak naprawdę nie wyszły poza sferę wyobraźni). Reżyserki filmów prezentowanych w Klubie Złamanych Serc pytają, dlaczego tak trudno być razem, ale też badają nowe formy bliskości, które mogą narodzić się po końcu romantycznych złudzeń.
A ponieważ każda historia miłosna potrzebuje czasem odrobiny magii, Klub Złamanych Serc zaprasza do skorzystania z ekspresowej pomocy tarotowej. W rolę wróżki wcieli się Aleksandra Nowak – pisarka, kulturoznawczyni, aktywistka, twórczyni feministycznego podcastu o kinie „rozświetlOne”. Od lat zafascynowana symboliką tarota, jego powiązaniami z filozofią czy kulturą wizualną oraz emancypacyjnym potencjałem współczesnych interpretacji kart, nasza festiwalowa czarodziejka po wybranych seansach z sekcji będzie koić pokiereszowane serca miłosną wróżbą.
A jeśli Wasze serce zabiło szybciej na myśl o tej sekcji – warto pójść za jego głosem. W sprzedaży są wciąż karnety na 26. Międzynarodowy Festiwal Filmowy TAURON Nowe Horyzonty, a także akredytacje branżowe i dziennikarskie.
Dla tych, którym po seansach wciąż będzie mało emocji, czekają również bilety na koncerty w klubie festiwalowym w Arsenale – miejscu, gdzie złamane serca mogą zatańczyć, przyspieszyć rytm albo dać się na chwilę poskładać muzyce.
Z całego serca dziękujemy również portalowi Filmawka i Krytyce Politycznej za objęcie w naszym Klubie Złamanych Serc roli partnerów medialnych.
Co w programie?
Aline Laurent-Mayard w książce Post-romantyczność. Jak uratować miłość zauważa, że miłość romantyczna zajęła dziś miejsce religii. Ma swoich wyznawców i heretyków, własne rytuały, święta i święte teksty. Obiecuje zbawienie, pod warunkiem że spotkamy właściwą osobę. Kino przez dekady było jednym z najważniejszych narzędzi podtrzymywania tej wiary. Pokazywało, że uczucie zakochania jest nieuniknione i potężniejsze niż cokolwiek innego, że spadnie na nas z nieba i porwie ze sobą, i że nie będziemy mieć innego wyboru, jak tylko zdecydować się na wspólne mieszkanie, ślub, dzieci i życie w monogamicznej relacji do końca naszych dni.
Dla odmiany proponujemy filmy, w których happy end nie jest gwarantem: smutne romanse, melodramaty, historie toksycznych relacji, studium emocjonalnego rozpadu, randkowy horror i intymny dziennik, będący jedynym świadkiem tajnego uczucia. Kino o miłości, ale w równym stopniu o wymyślaniu sposobów opowiadania o miłości, gdy ta nie przebiega zgodnie z oczekiwaniami. O poszukiwaniu języka filmowego do opowiadania o uczuciach i formy zdolnej uchwycić płynne stany emocjonalne.
Wiele filmów prezentowanych w sekcji przygląda się nie tyle samej miłości, ile stanowi niepewności, który jej towarzyszy. Chwili zawieszenia między potrzebą bliskości a pragnieniem autonomii. Między romantyczną obietnicą a świadomością, że nie istnieją już gotowe scenariusze wspólnego życia. Bohaterki i bohaterowie tych opowieści próbują odnaleźć się właśnie w tej przestrzeni.

Allegro Pastell, reż. Anna Roller
Miłosną neurozę pokolenia milenialsów, miotających się między potrzebą bliskości a strachem przed zaangażowaniem, analizuje Anna Roller w filmie Allegro Pastell. Ekranizacja bestsellerowej powieści Leifa Randta, będącego również współautorem scenariusza, to opowieść o pełnym niepokoju romansie między modną pisarką a projektantem stron internetowych. Ostrożnie angażują się w relacje, nieustannie analizując siebie i swoje zaangażowanie w związek, który prowadzą na odległość. Odległość między Berlinem a Frankfurtem, jaka ich dzieli, odzwierciedla ich własne, zdystansowane i niezobowiązujące spojrzenie na siebie nawzajem. Ich relacja jest również świadoma i performatywna – na styku świata rzeczywistego i cyfrowego. Przyciągają się i odpychają, ciągle oceniając emocjonalną temperaturę swoich uczuć. Bardziej pastelową niż intensywnie nasyconą. Razem z nimi przyglądamy się dynamice miłosnej relacji, w świecie, w którym nie da już się jednoznacznie stwierdzić, czym są twarde dowody miłości.

Fantazja, reż. Isabel Pagliai
Jeśli bohaterowie Anny Roller nieustannie analizują własne uczucia i próbują określić ich intensywność, Fantazja (Fantasy) Isabel Pagliai kieruje uwagę gdzie indziej. Zamiast pytać o trwałość relacji, zanurza się w samym doświadczeniu pragnienia – w przestrzeni marzenia, projekcji i wyobrażenia, które często poprzedzają każdą miłość. Fantazja to intymny portret młodej kobiety balansującej między rzeczywistością a światem własnej wyobraźni. Ma on formę filmowego pamiętnika, poprzez który stopniowo zanurzamy się w wewnętrzny krajobraz jego autorki. To świat pełen pragnień, melancholii i niewypowiedzianych emocji, a zarazem zapis spotkań z tajemniczym chłopakiem. Historia ich związku rozwija się jak sen: logika ustępuje miejsca intuicji, a obrazy nocy, półmroku i chwilowych olśnień budują atmosferę emocjonalnego zawieszenia. Pagliai kreśli subtelny obraz dojrzewania i potrzeby bliskości, badając, jak wyobraźnia może stać się schronieniem przed samotnością, ale też sposobem przeżywania miłości.
Można oczywiście spekulować, że wyobraźnia jest bazowym elementem zauroczenia. Pragnieniem skierowanym ku wyobrażeniu lub własnej fantazji, a nie ku realnie istniejącej relacji. Zarówno Isabel Pagliai, jak i Anna Roller dostrzegają kruchą naturę miłości opartą na projekcji, sprawiającej że uczucia bohaterek krążą wokół niemożliwego spełnienia.

Prawdziwie nadzy, reż. Muriel d’Ansembourg
Prawdziwie nadzy (Truly Naked) dokłada do tego jeszcze jeden współczesny wymiar: erotyczną fantazję produkowaną i konsumowaną za pośrednictwem mediów. Jednak nie pornografia, lecz intymność jest pierwszoplanowym tematem debiutu Muriel d’Ansembourg, która pokazuje dojrzewanie w cieniu cudzych fantazji i odnajdywanie własnej definicji bliskości. W filmie o nastolatku, który pomaga ojcu w prowadzeniu rodzinnej firmy produkującej amatorskie filmy porno, oglądamy bohatera, wychowanego w świecie, gdzie intymność jest nieustannie wystawiana na pokaz, a granice między życiem prywatnym a performansem ulegają zatarciu. Z dużą subtelnością, lecz bez fałszywej pruderii, reżyserka bada napięcie między seksualnością a emocjonalną bliskością, między patrzeniem a byciem dostrzeżonym. Pokazuje świat, w którym wszystko można nagrać, lecz niewiele naprawdę przeżyć. Jej film jest nie tylko historią pierwszej miłości, ale także opowieścią o samotności, dziedziczeniu wzorców relacji i próbie wyrwania się z rodzinnych skryptów.
Zakochanie okazuje się doświadczeniem głęboko związanym z wyobraźnią. Nie tyle spotkaniem z drugim człowiekiem, ile konfrontacją z własnymi pragnieniami, obrazami i projekcjami. Ale co dzieje się wtedy, gdy fantazja rozpada się całkowicie, a po uczuciu pozostaje jedynie pustka, gniew lub żałoba?
O więzach, których nie sposób łatwo zerwać, nawet jeśli upłynęły lata, opowiada Motyl (Butterfly) Itonje Søimer Guttormsen – dramat rodzinny, psychodrama i przewrotna satyra na północnoeuropejskie marzenia o duchowym oświeceniu. Akcja rozgrywa się na Gran Canarii – wyspie kojarzonej z wakacyjnym rajem, która staje się tu przestrzenią nawiedzoną przez wspomnienia, rodzinne traumy i niespełnione pragnienia. Przyrodnie siostry Diana i Lily wychowywały się w turystycznym resorcie, gdzie ich ekscentryczna matka pracowała jako animatorka. Po niemal trzydziestu latach ich drogi całkowicie się rozeszły.

Na zawsze twoja matczyna istota, reż. Valentina Maurel
Rodzinne relacje powracają również w filmie Valentiny Maurel, choć tym razem zamiast wyspiarskiej melancholii pojawia się mrok latynoskiego darkwave’u. Na zawsze twoja matczyna istota (Forever Your Maternal Animal) pulsuje energią miasta i emocjonalnym chaosem swoich bohaterek. Między czułością a odrzuceniem, bliskością a ucieczką, reżyserka kreśli portret rodziny, w której miłość przybiera nieoczywiste formy. Po latach spędzonych w Europie, Elsa wraca na Kostarykę. Nikomu nie mówi, co jest powodem jej powrotu, ani jak długo zamierza zostać w kraju. Tylko jej telefon, wibrujący od nieodebranych połączeń od belgijskiego chłopaka, sugeruje, że jej przyjazd to coś więcej niż wakacje. Na miejscu zastaje rodzinę pogrążoną w osobnych kryzysach: młodsza siostra Amalia coraz głębiej zapada się w świat obsesji i duchowych urojeń, ojciec dryfuje między kolejnymi romansami, a matka skupia się na publikacji swojej młodzieńczej poezji.
Pytanie o to, jak żyć po emocjonalnym kryzysie, powraca również w filmie Nagły przebłysk słodyczy (A Sweetness from Nowhere) Ester Bergsmark. Tym razem źródłem pęknięcia nie jest jednak zawód miłosny czy rodzinne napięcia, lecz doświadczenie przemocy i wynikające z niego wycofanie. Bergsmark, znana z poetyckich, hybrydowych formalnie i gatunkowo filmów, w sugestywny sposób oddaje wrażenie wrogości, jakiego doświadcza na co dzień jako osoba transpłciowa. Analizuje mechanizmy obronne pojawiające się z reakcji na niebezpieczeństwo lub stres: fight, flight and freeze. Interesuje ją stan zamierania jako forma przetrwania, którego doświadczyła po transfobicznym ataku na ulicy. Jej film jest aktem oporu i próbą przezwyciężenia paraliżującego znieruchomienia.

MAG MAG, reż. Yuriyan Retriever
Jeśli film Bergsmark próbuje znaleźć język dla doświadczenia zamrożenia i wycofania, MAG MAG wybiera strategię niemal odwrotną. Zamiast bezruchu proponuje wybuch. Zamiast introspekcji, fantazję o zemście. Yuriyan Retriever, supergwiazda stand-upu na japońskiej scenie komediowej, zderza krwawy gatunek j-horroru z romantyczną (tragi)komedią. Czerpiąc z własnych doświadczeń miłosnych, Retriever puszcza wodze fantazji i proponuje kino zemsty: absurdalne i surrealistyczne, jak wszystkie słabe rozstania i żałosne wymówki nieudaczników, którzy złamali jej serca. Dziewczęce łzy są gorące, ale miłość bywa zimniejsza niż śmierć. Reżyserka, Yuriyan Retriever zadedykowała go swoim wszystkim byłym chłopakom. I jest to nie tyle klub, co slasher i prawdziwe cmentarzysko złamanych serc!

Piękny i schludny pokój, reż. Maria Petschnig
Nie tylko kultura, ale także ekonomia sprzyja życiu we dwoje. Romantyczna para pozostaje jedną z podstawowych jednostek organizujących współczesną rzeczywistość. Szczególnie wyraźnie widać to w sferze mieszkaniowej, gdzie samotność często oznacza większe koszty i większą niepewność. Austriacka artystka Maria Petschnig, w filmie Piękny i schludny pokój (Beautiful and Neat Room) bazuje na własnych doświadczeniach dzielenia mieszkania z ponad 60 współlokatorami podczas jej dwudziestoletniego pobytu w Nowym Jorku. Zamknięta niemal w całości w ciasnej przestrzeni brooklyńskiego mieszkania opowieść zamienia się w błyskotliwą komedię o miejskim przetrwaniu, ekonomicznej niepewności i sztuce negocjowania codzienności z obcymi ludźmi. Petschnig tworzy mozaikę spotkań, niezręczności i mikrokonfliktów, w których odbijają się marzenia o autonomii, potrzeba bliskości i kryzys mieszkaniowy w wielkich miastach. Zabawny i gorzki film o granicach prywatności oraz o tym, jak bardzo inni ludzie potrafią zmienić nasze życie, nawet jeśli pojawiają się w nim tylko na chwilę.

Aro Berria, reż. Igristi Gorostidi
Kiedy Maria Petschnig pokazuje współdzielenie przestrzeni jako ekonomiczną konieczność, Aro Berria przypomina moment, gdy wspólnota była również politycznym marzeniem. Odpowiedzią na ograniczenia rodziny nuklearnej, własności prywatnej i romantycznej wyłączności. Społeczności intencjonalne – utopijne wspólnoty – przeżywały swój rozkwit w latach 70. i 80. Do tego czasu powraca Igristi Gorostidi, zainspirowana rodzinnym archiwum. Jej rodzice mieszkali w latach 80. w komunie. Reżyserka stara się ją zrekonstruować i wyobrazić sobie jako przestrzeń codziennego eksperymentu, w której wspólnota staje się alternatywą dla tradycyjnej rodziny, monogamicznej relacji i mieszczańskiego modelu życia. Reżyserkę interesuje bliskość i emocjonalne zależności, które rodzą się między ludźmi próbującymi istnieć poza logiką własności i romantycznej wyłączności.
Jak budować więzi, gdy romantyczna relacja przestaje być jedynym punktem odniesienia? Jak wyobrażać sobie bliskość poza gotowymi scenariuszami? Żaden film nie przyniesie gotowej odpowiedzi, lecz mamy nadzieję, że cała sekcja może stać się inspiracją do myślenia o przyszłości, początkiem poszukiwania nowych języków miłości, nowych form wspólnoty i nowych sposobów bycia razem.
Ewa Szabłowska, kuratorka sekcji Trzecie Oko