English
zaloguj / zarejestruj

Złota dziesiątka: retrospektywy

29/07/18
Między ciałem a duszą. Esej Piotra Czerkawskiego Improwizacja i pomyłki dodały całości smaku. Rozmowa z twórcami Winnych

Małgorzata Sadowska, programerka retrospektyw, Agnieszka Szeffel, programerka sekcji Lost Lost Lost oraz Piotr Czerkawski - krytyk i dziennikarz literacki, polecają najciekawsze filmy Nicolasa Roega, Ildikó Enyedi, Ingmara Bergmana, Pedra Costy i João Césara Monteiro.

1. Tęsknota, reż. Valeska Grisebach

Pożar, pożar! Coś nareszcie dzieje się! - chciałoby się zakrzyknąć oglądając świetny melodramat Grisebach. Ale choć głównym bohaterem filmu jest strażak, zdecydowanie chodzi tu o płomienie uczuć, rozniecone przez tęsknotę - tego perfidnego podpalacza. Historia jest prosta: Markus ma kochającą żonę, synka i wiedzie spokojne - ktoś mógłby rzec: nudne - życie prowincjusza. Do czasu, gdy udaje się w delegację do pobliskiego miasta. A dalej to już sami wiecie. Z banalnego scenariusza reżyserka wywodzi poruszającą opowieść o zagubieniu, ukrytych pragnieniach, lęku, że coś ważnego nas w życiu omija i romantyzmie w męskim wydaniu.

W bonusie: cudowna scena strażackiego tańca do piosenki I Just Wanna Feel Robbiego Williamsa. A że mężczyźni tańczą, jak im Grisebach zagra, przekonał nas już Western w jej reżyserii. (Małgorzata Sadowska)

2. W pokoju Wandy, reż. Pedro Costa

Koniecznie zajrzyjcie do Wandy, a nawet się u niej zasiedźcie na prawie trzy godziny. W złej dzielnicy, w złym towarzystwie ćpunki, przy wtórze poszczekiwań buldożerów rozszarpujących slums Fontaihnas; doznajcie iluminacji. Przywykłszy do mroku panującego w pokoju Wandy, wasze oczy zaczną rozróżniać detale, dostrzegać zdumiewające piękno wyłaniające się ze skotłowanej pościeli; niezwykłe światło oprószające delikatnym blaskiem zagracone pokoje, ciasne uliczki, zużyte przedmioty. Przyjdźcie pełni pokory, porzućcie uprzedzenia - a wasze serca otworzą się na współczucie wobec Wand tego świata. (Małgorzata Sadowska)

3. Królewna Śnieżka, reż. Jõao Cesar Monteiro

Film-zagadka, film-prowokacja, film-polemika, którego ramą są fotografie ukazujące leżące na śniegu ciało pisarza Roberta Walsera. Odrzucona w bok ręka, kapelusz, który potoczył się daleko; ostatnie, wyraźne ślady. Śmierć autora… A po niej głosy z offu i czarny ekran, przez który od czasu do czasu przebłyskują obrazy - płynących chmur, postaci samego Monteiro… Radykalna podróż do kresu kina. (Małgorzata Sadowska)

4. Zmysłowa obsesja, reż. Nicolas Roeg

Żywiłam przed laty obsesję wobec tego filmu Roega: oglądając go po wielokroć, a raczej śledząc - scena po scenie, ujęcie po ujęciu. W rozpisanym na troje bohaterów (co za obsada! Theresa Russell, Art Garfunkel, Harvey Keitel!) melodramacie dostrzegłam nawet opowieść o relacjach pomiędzy freudowskim Id, Ego i Superego. Do dziś jednak niczego nie jestem pewna. Poza tym, że nikt tak nie umie w kinie bawić się z czasem, z emocjami, z podświadomością, jak Nicolas Roeg. I mało kto z taką powagą traktował w filmach erotykę, kręcąc prawdziwe filmy dla dorosłych! (Małgorzata Sadowska)

5. Dom z lawy, reż. Pedro Costa

Niecierpliwe, zbuntowane wyznanie miłosne. Jego obiektem pozostaje kabowerdyńska wyspa Fogo, dawna portugalska kolonia - jej mieszkańcy, melodia języka kreolskiego, kolory, muzyka, surowy wulkaniczny krajobraz. I obcość, która zamyka wszystkie drzwi. Młoda dziewczyna z Lizbony, pewna siebie pielęgniarka z misją, będzie chciała otworzyć je kopniakiem. Tymczasem to, co najważniejsze, rozegra się za jej plecami. Ten świat wymknie jej się z rąk. Może nikogo nie masz, może nikogo nie potrzebujesz. Najlepiej nie zostawiać niczego za sobą - mówi Bassoe, jej nowy przyjaciel. Ale twoje serce krwawi, twoje serce przemawia ze smutkiem. Kolejny "pierwszy film" Pedra Costy, od którego wszystko się zaczyna. (Agnieszka Szeffel)

6. Silvestre, reż. Joaõ Cesar Monteiro

Dawno, dawno temu był sobie portugalski reżyser, który z baśni o Sinobrodym, ludowych podań i estetyki średniowiecznego wędrownego teatru zbudował zapierający dech w piersiach, magiczny film, w którym są i rycerze, księżniczki i smoki, a także złamane obietnice i panna ukryta w zbroi (pierwsza rola Marii de Medeiros). Jest tu oczywiście i przemoc, która odbiera całości czar dziecięcej bajki, zamieniając "Silvestre" w fascynującą mroczną opowieść o narodowych mitach i fundamentach maczystowskiej, patriarchalnej kultury, która wyhodowała faszyzm. Inne opowiadanie historii jest możliwe! (Małgorzata Sadowska)

7. Tam, gdzie rosną poziomki, reż. Ingmar Bergman

Zegary i lustra, ciała i cienie, ich sobowtóry. Przeszłość, wspomnienie, w które zmienia się niepostrzeżenie każde "teraz". Po raz pierwszy oglądałam ten film 18 lat temu. Dobrze pamiętam, co wtedy myślałam (a czego dziś już nie myślę): 

(Małgorzata Sadowska)

8. Eureka, reż. Nicolas Roeg

Znalazłam! Najbardziej aktualny film Roega, a kto wie, czy nawet nie profetyczny? Rzecz o chciwości i kapitalizmie. O byciu we władzy pieniądza, podczas gdy sądzimy, że to my rządzimy. O posiadaniu rzeczy i nieposiadaniu miłości. O bogaceniu się za sprawą przestępstwa, jakim jest gwałcenie i okradanie natury. O duchowej pustce i moralnej zgniliźnie, dla której doskonałą metaforą stają się rozkładające wszystko w mig tropiki. W roli gnijącego kapitalisty - wspaniały Gene Hackman. (Małgorzata Sadowska)

9. Szymon Mag, reż. Ildikó Enyedi

Nieco zapomniany film, którego bohater - jednocześnie niepozorny i charyzmatyczny magik - przypomina samą Ildikó Enyedi. Tytułowy Szymon ujmuje, bo ze swojej nieprzystawalności do świata czyni cnotę, która pozwala mu osiągnąć wewnętrzną wolność i zdobyć serce pięknej Francuzki. A wszystko to w rytm hipnotyzującej ścieżki dźwiękowej, z utworami Massive Attack na czele. (Piotr Czerkawski)

10. Odejścia i powroty, reż. Joaõ Cesar Monteiro

Prawdziwego reżysera poznaje się po tym, jak kończy, a nie jak zaczyna - że sparafrazujemy klasyka z zupełnie innej branży. Przywołany tu klasyk zresztą kiepsko skończył, czego nie można powiedzieć o bohaterze naszej retrospektywy. Leitmotivem ostatniego filmu Monteiro jest podróż miejskim autobusem, wciąż tą samą trasą, ale zawsze z innymi pasażerami. W zmieniającym się świetle dnia, w rytm rozkładu jazdy, ze świadomością, że pewnego dnia autobus ten odjedzie bez nas. Dobrze więc, że jest kino, które bezczelnie wymykając się paszczy nieuchronnego, pozwala bez końca powtarzać te wycieczki. (Małgorzata Sadowska)


czytaj także
Wywiad Filmowy masaż umysłu. Rozmowa z Ester Martin Bergsmark 29/07/18
Esej Niewidzialne głosy spod ekranu - wyobcowana Azja 30/07/18
Wywiad Od bogactwa do minimalizmu. Rozmowa z Agnieszką Smoczyńską 28/07/18
Wywiad Otworzyć puszkę Pandory. Rozmowa z ekipą Touch Me Not 28/07/18