en
Ostatnie dni miastaOstatnie dni miasta
Aktualności
14 marca 2017

"Ostatnie dni miasta" Tamera El Saida od 24 marca w kinach

24 marca 2017 roku na ekrany polskich kin wejdzie nowy film Tamera El Saida Ostatnie dni miasta. Dystrybutorem filmu jest Stowarzyszenie Nowe Horyzonty.

Ostatnie dni miasta

Egipt, Niemcy, Wielka Brytania, Zjednoczone Emiraty Arabskie 2016 / 118’

reżyseria: Tamer El Said
scenariusz: Tamer El Said, Rasha Salti
zdjęcia: Bassem Fayad
muzyka: Amélie Legrand, Victor Moïse
obsada: Khalid Abdalla, Laila Samy, Hanan Youssef
nagrody: MFF w Berlinie 2016 - Caligari Film Award; BAFICI 2016 - najlepszy reżyser (konkurs międzynarodowy); 16. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty we Wrocławiu - Grand Prix
dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty

Premiera 24 marca 2017

Powiedziałeś: „Pojadę do innej ziemi, nad morze inne. Jakieś inne znajdzie się miasto, jakieś lepsze miejsce. Tu już wydany jest wyrok na wszystkie moje dążenia i pogrzebane leży, jak w grobie, moje serce, pisał aleksandryjski poeta Konstandinos Kawafis. 35-letni Khalid pracuje nad filmem, który ma oddać ducha czasu, uchwycić puls rodzinnego Kairu, gdy stary świat sypie się i kruszy. Na myśl o więzi z miastem nie opuszcza go elegijny ton, przeczucie końca przenika wszystkie działania. Khalid musi opuścić swoje mieszkanie w śródmieściu, bliscy powoli odchodzą, a tęsknota za niespełnioną miłością wciąż spędza mu sen z powiek. Podczas gdy montażysta załamuje ręce, reżyser dyskutuje z przyjaciółmi o bliznach, jakie miasto może po sobie zostawić, i przegląda nagrany materiał, poszukując elementu łączącego w całość obrazy, wspomnienia i impresyjne epizody. Podobne wątpliwości musiały towarzyszyć Tamerowi El Saidowi, który swój debiut realizował od 2007 roku, by w rezultacie z 250 godzin nagrań zbudować dwugodzinny mozaikowy portret Kairu przed rewolucją, przysypanego pyłem miasta w kolorze piasku, wypełnionego ruchem i szumem niczym morze, jednocześnie zbuntowanego i hołdującego tradycji. To miasto pójdzie za tobą.

Jury Międzynarodowego Konkursu Nowe Horyzonty 16. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty we Wrocławiu w składzie: Mania Akbari, Gust van den Berghe,Adrian Sitaru,Magnus von Horn i Sandrine Marques, przyznając Grand Prix Ostatnim dniom miasta Tamera El Saida uzasadniało werdykt: "Za poruszającą i wyjątkowo osobistą symfonię miasta, która zabiera widzów w podróż, wiążąc to, co najbardziej intymne, ze stanem świata, w którym aktualnie żyjemy. Nagrodę przyznaliśmy filmowi, który płynie z serca."

"Jestem bardzo przywiązany do mojego miasta, spędziłem w nim całe życie. Kair uczynił mnie tym, kim jestem. Dorastałem tu z wiecznym poczuciem zagrożenia i czyhającego za rogiem niebezpieczeństwa, z widmem wybuchu wojny. Funkcjonując w takich warunkach, tracenie ludzi i śmierć stają się codziennością, dlatego i ja nauczyłem się z tym żyć. Mam mocną więź z moim miastem. Jednocześnie nie mam żadnej relacji z moim państwem - uważam, że pewnie potrafiłbym znaleźć w sobie więcej wspólnego z kimś z Polski niż np. z moim sąsiadem. Nie wierzę w narodowości. Ludzie nic nie inwestują w bycie Egipcjaninem czy Polakiem, natomiast działają na rzecz swojej małej ojczyzny, która ich na co dzień otacza." 

Rozmowa Urszuli Lipińskiej z Tamerem El Saidem W rewolucji nie znalazłem nic osobistego (Gazeta festiwalowa Na horyzoncie, Co jest grane 24, 28.07.2016)

Media o filmie:

"Wiecie, co znaczy ta nagła cisza? Że właśnie przeszedł anioł - mówi jeden z bohaterów "Ostatnich dni miasta". Takich momentów przeszywającej ciszy i zapatrzenia kamery w filmie Tamera El Saida nie brakuje, ale jego debiut od łatwego sentymentalizmu trzyma się z daleka. To raczej wstrząsający przykład sztuki rodzącej się w bólach, na oczach widza, w rzeczywistości pełnej niepokoju, zamieszek, czołgów i wybuchów. Poezja jest wszędzie - czeka tylko, żeby ktoś ją zapisał - słyszymy w "Ostatnich dniach miasta". Tylko jak? (…)

Sztuka nie jest tu jednak ani ucieczką, ani wyzwoleniem. To rodzaj wewnętrznego przymusu, a zarazem przestrzeń szukania wolności. Niemoc, bezradność, melancholijny stan odcięcia od tego, co tu i teraz, dotyczy wszystkich. Kino - choćby tak znakomite jak "Ostatnie dni miasta" - nie umie temu zaradzić, ale może ten stan pokazać." (Paweł T. Felis, "Gazeta Wyborcza")

"Reżyserowi udało się uchwycić wściekłość, zmęczenie, zrezygnowanie, ale i nadzieję wiązaną z Bractwem Muzułmańskim. (…) W Kairze na ulice wylewają się protesty i islamski fundamentalizm, podczas gdy reżimowe radio informuje głównie o sukcesach w piłce nożnej. Na wystawach sklepowych "europejskie" ubrania wymieniane są na hidżaby. Czuć, że zaraz coś się stanie, że dłużej tak nie może być, że to koniec pewnej epoki. Telewizja pokazuje doniesienia o kolejnym zamachu w Bagdadzie, a przerażony Khalid dzwoni do swojego irackiego przyjaciela. Czy Kair stanie się takim samym miejscem?

Tamerowi El Saidowi udało się uchwycić napięcie, niepewność i nastrój schyłkowości, panujący w przedrewolucyjnym Kairze. Reżyser stworzył filmowe epitafium, w którym Kair bywa piękny, ale i koszmarny." (Halina Jasonek, film.onet.pl)

więcej

 

starsza lista nowsza